Radny apeluje o objęcie opieką miejską królików żyjących na wolności w Oleśnicy
Jak podkreśla radny, zwierzęta te nie są typowymi dzikimi gatunkami. W jego ocenie są to przede wszystkim króliki domowe, które zostały porzucone przez właścicieli i z czasem zaczęły funkcjonować w środowisku miejskim.
Płaczkowski wskazuje, że choć żyją na wolności, nadal pozostają zwierzętami domowymi, które znalazły się w takiej sytuacji z winy człowieka. Z tego powodu – jego zdaniem – powinny zostać objęte odpowiednimi działaniami ze strony gminy.
Propozycja zmian w miejskim programie
Radny zwrócił się do burmistrza z prośbą o uwzględnienie królików żyjących na wolności w przyszłej uchwale dotyczącej Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi. Postuluje również przeznaczenie środków w budżecie miasta na działania związane z ich ochroną.
Wśród proponowanych rozwiązań wskazał m.in.:
- zapewnienie opieki nad królikami żyjącymi na wolności,
- możliwość ich dokarmiania,
- zapewnienie opieki weterynaryjnej,
- opracowanie działań pozwalających na humanitarne zarządzanie populacją tych zwierząt.
„To kwestia odpowiedzialności”
Zdaniem radnego włączenie królików do miejskiej polityki ochrony zwierząt byłoby zgodne z dobrymi praktykami dotyczącymi opieki nad zwierzętami pozostającymi na wolności, ale zależnymi od człowieka.
Na razie nie wiadomo, czy postulaty radnego zostaną uwzględnione, jednak temat królików żyjących na wolności w Oleśnicy może w najbliższym czasie stać się przedmiotem szerszej dyskusji w Radzie Miasta Oleśnicy.