REKLAMA

Burza na sesji w sprawie odwołania dyrektorki PCPR [WIDEO]

Red | Red
Burza na sesji w sprawie odwołania dyrektorki PCPR [WIDEO]
Beata Krzesinska, w emocjonalnym wystąpieniu, odniosła się do stawianych jej zarzutoów. FOT. KATARZYNA KIJAKOWSKA
Na dzisiejszej sesji Rady MIasta Oleśnicy radni podejmowali uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zwolnienie Beaty Krzesińskiej.
REKLAMA

Temat powrócił pod koniec sesji, przed głosowaniem uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zwolnienie Beaty Krzesińskiej ze stanowiska dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Rozpoczęło je pelne emocji wystąpienie radnej, która podważyła stawiane wobec niej zarzuty. – 1 marca mija 30 lat od początku mojej pracy w PCPR, a ponieważ znacie państwo artmetykę to wiemy, co się dzisiaj tutaj zadzieje – tak ropoczęła swoje wystąpienie Krzesińska. – Zamiar wypowiedzenia mi pracy ma charakter czysto polityczny i związany jest bezpośrednio z moją działalnością radnej w Radzie Miasta Oleśnicy, w której zawsze byłam w opozycji do Koalicji Obywatelskiej oraz do ugrupowania Porozumienie Samorządowe, a potem Ruch Samorządowy, których liderem był i pozostaje pan Jan Bronś.

Radna stwierdziła, że juz w 2019 roku próbowano pozbawić ją stanowiska, ale wtedy nie było jednomyślności w tej sprawie w zarządzie powiatu. Mówiła też o licznych kontrolach – było ich ok. 30. – Wszystkie wypadły pozytywnie, oprócz ostatniego audytu, który był prowadzony od 30 marca do 31 grudnia – mówiła. – Co ciekwe, audyt został wyznaczony przez zarząd po złożonej 20 marca 2025 roku skardze na opieszałość pracowników, a autor skargi był członkiem rodziny osoby startującej w wyborach w 2024 roku, oczywiście z ugrupowania pana Jana Bronsia.

W dalszej części swojego wystąpienia Beata Krzesińska odrzucała m.in. zarzut wyjść ze starostwa w godzinach pracy. – Prowadzę zeszyt wyjść, gdy reprezentuję jednostkę na zewnątrz, gdy zostaję dłużej – mówiła. – Wiedział o tym pan Kapica, wiedział także w ostatniej kadencji pan Stępień. Czy ktoś z dyrektorów taki zeszyt prowadzi? Nie sądzę.

Później głos zabrali przedstawiciele opozycji. – Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie chodzi tu o merytoryczną zmianę na stanowisku – mówił Dawid Jankowski. Paweł Bielański wytykał błędy w procedurze podjęcia tej uchwały. Wątpliwości miał Jarosław Woźniak. – Nie krzywdźmy kogoś, żeby samemu nie być kiedyś skrzywdzonym – powiedział.

Radny Jarosław Woźniak apelował: nie krzywdźmy, bo sami możemy być skrzywdzeni

– Nie dajcie się wciągnąć w partyjne gierki – apelował do radnych koalicji rządzącej Jankowski, a Ireneusz Ruszel przypomniał, że każdego z radnych może spotkać taka sytuacja. – My nie jesteśmy sądem – mówił. – Ludzie, opamiętajcie się. Gdzie był pracodawca, gdy widział nieprawidłowości wcześniej?

Ostrych słów nie szczędził koalicji rządzącej radny Michał Kołaciński, który stwierdził, że podjęcie tej decyzji będzie „przekroczeniem kolejnej granicy”, Beata Krzesińska od lat była solą w oku wielu środowisk w Oleśnicy, a inicjatorem audytów wymierzonych w nią była gruoa trzymająca władzę w Oleśnicy.

– Jeśli po 30 latach pracy powodem zwolnienia mają być wyjścia z pracy, raz czy drugi, albo jakaś drobna pomyłka w inwentaryzacji to jest to bardzo słabe – mówił Michał Kołaciński. – Ale wiem, że te argumenty do was nie trafiają.

Mirosław Płaczkowski: Mam nadzieję, że dyscyplina nie wygra z przyzwoitością.

– Sytuacja jest bardzo trudna – stwierdził Wojciech Bartnik. – Sercem jestem z panią Beatą i wiem, że jest wiele osób, które dużo jej zawdzięczają. Sam byłem niedawno w podobnej sytuacji, bo na dwa dni przed końcem kontraktu, zwolniono mi pracy, mówiąc, że nie chodzi o brak moich kompetencji.

– Politycznie i światopoglądowo jestem daleko od pani Beaty, ale tak po ludzku ta sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia – to z kolei głos Mirosława Płaczkowskiego. – Wiem, jaka jest artmetyka i wiem, że radni koalicji zostali niejako zobligowani do podjęcia dziś tej tej decyzji. Mam nadzieję, że dyscyplina nie wygra z przyzwoitością.

Tę dyskusję zakończył radny Dawid Jankowski, apelując do radnych koalicji, by też wzięli udział w tej wymianie zdań. Ostatecznie nikt jednak głosu nie zabrał.

Podczas głosowania 11 radnych było za, 9 przeciw, a Beata Krzesińska nie wzięła udziału w głosowaniu.

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA