32 lata od premiery „Jańcio Wodnika”. Filmowe wspomnienia mieszkańców Goszcza
Jak wspomina Ewa Kałandziak, w realizacji filmu uczestniczyło wielu mieszkańców miejscowości, którzy wystąpili jako statyści. Wśród nich była również ona sama. – Wtedy nie wiedziałam, że film, w którym wystąpiłam, po latach stanie się tak ważnym i cenionym dziełem. To był po prostu niezwykły czas, ciekawa przygoda, spotkanie z czymś innym niż codzienność – wspomina mieszkanka Goszcza i radna Rady Miejskiej w Twardogórze.
Dziś patrzy na to doświadczenie zupełnie inaczej. – Widzę film, który przetrwał próbę czasu. Widzę opowieść, która wciąż porusza. I mam w sobie cichą dumę, że byłam małą częścią tej historii – podkreśla.
„Jańcio Wodnik” na stałe zapisał się w historii polskiej kinematografii, a dla mieszkańców Goszcza to także dowód na to, że wielkie kino może mieć swoje korzenie w niewielkich miejscowościach i że społeczność może stać się częścią historii znanej w całym kraju.
Przypomnijmy, film opowiada historię Jańcia – wiejskiego filozofa, który pewnego dnia odkrywa, że może uzdrawiać ludzi dzięki mocy wody. Rozpoczyna podróż, zostawiając ciężarną żonę, by nieść pomoc innym. Jego sława szybko rośnie, ale równocześnie pojawiają się pokusy, które odciągają go od pierwotnej misji. Po powrocie okazuje się, że jego dar został utracony, a relacje z bliskimi uległy zmianie. To opowieść o ludzkiej pychę, odpowiedzialności i granicach ludzkich możliwości.

