Zamknięte drzwi i niepokojąca cisza. Rośnie liczba dramatycznych interwencji

KK | KK
Zamknięte drzwi i niepokojąca cisza. Rośnie liczba dramatycznych interwencji
Oleśnicka straż pożarna coraz częściej wyjeżdża do interwencji związanych z koniecznością otwierania mieszkań osób starszych i samotnych. Zgłoszenia najczęściej dotyczą sytuacji, gdy od kilku dni nie ma kontaktu z seniorem, nie odbiera on telefonu, nie wychodzi z domu, a sąsiedzi zaczynają się niepokoić.

– Takich przypadków jest coraz więcej – przyznaje zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Oleśnicy Rafał Zadka. – Niestety, czasem może być za późno, gdy pojawiamy się na miejscu.

Strażacy często wspólnie z policją, podejmują decyzję o siłowym otwarciu drzwi, gdy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia mieszkańca. Niekiedy pomoc przychodzi w porę. Zdarzają się jednak sytuacje dramatyczne.

Jak podkreśla Zadka, problem będzie narastał. – Społeczeństwo się starzeje i takich przypadków będzie coraz więcej. Coraz więcej osób starszych mieszka samotnie, z dala od rodziny. Często jedynym „systemem alarmowym” są czujni sąsiedzi – mówi.

Straż apeluje do mieszkańców o większą wrażliwość i uważność na osoby starsze i samotne w swoim otoczeniu. Jeśli przez kilka dni nie widzimy sąsiada, który dotąd regularnie wychodził z domu, nie odbiera on telefonu, a w mieszkaniu panuje niepokojąca cisza – warto zareagować.

– Nie chodzi o wścibstwo, ale o zwykłą ludzką troskę. Czasem jeden telefon może uratować komuś życie – podkreśla.

Funkcjonariusze przypominają, że zgłoszenia w takich sytuacjach można kierować do odpowiednich służb – lepiej sprawdzić sytuację i upewnić się, że wszystko jest w porządku, niż zignorować sygnały ostrzegawcze.

Udostępnij:
REKLAMA