Burmistrz nie zniesławił radnego. Prawomocne wyroki sądów
Na dzisiejszej sesji Rady Miasta Oleśnicy radny Jan Mandat zapytał o rozstrzygnięcie sporu sądowego pomiędzy burmistrzem Janem Bronsiem a radnym Damianem Siedleckim.
– Sprawa dotycząca rzekomego prawomocnego zniesławienia zakończyła się ostatecznym rozstrzygnięciem – poinformował Jan Bronś. – Sądy dwóch instancji stwierdziły jednoznaczny brak znamion czynu zabronionego i zasądziły zwrot kosztów sądowych na moją rzecz.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu podtrzymał postanowienie Sądu Rejonowego w Oleśnicy. – Wyrok jest prawomocny, wygrałem obie instancje – mówi Bronś. – Sąd Okręgowy stwierdził, że sprawa była oczywista. Nie wymagała nawet przesłuchania stron. Żadne zniesławienie nie miało miejsca, ale na kanwie tej sprawy można wyciągnąć kilka wniosków. Jednym z dowodów oskarżającego było nagranie wykonane przez radnego bez zgody stron. Taki staje się sposób uprawiania polityki przez niektórych, ale ocenę tego pozostawiam wyborcom.
– Z wielką satysfakcją przyjąłem to rozstrzygnięcie – podsumował burmistrz Oleśnicy.
Przypomnijmy, że spór dotyczył internetowego wpisu burmistrza, który napisał w stronę Damiana Siedleckiego:
Choć się tego wyparłeś, to Ty wiosną przyniosłeś do mnie w dokument porozumienia z Koalicją Obywatelską, z którego wynikało, że wszystkie kluczowe stanowiska w urzędzie, stanowiska kierownicze w jednostkach i spółkach mają być UZGADNIANE z KO. I wiesz, że obaj mamy na to świadków, bo nie byliśmy sami. Pomijam, że to ewidentnie sprzeczne z prawem i mogłoby stanowić przesłankę do podjęcia czynności przez prokuratora, ale świadczy to o Twoich i kolegów intencjach i apetytach. Więc, choć lubisz grać ideowca zakochanego w pomnikach przyrody, to wybacz, ale ja tego nie kupuję.