Głos nad raportem o stanie Oleśnicy. Mirosław Płaczkowski był jedynym przedstawicielem mieszkańców w debacie
Trwa dyskusja nad raportem o stanie miasta. Po wystąpieniu burmistrza Jana Bronsia oraz przewodniczących komisji głos oddano Mirosławowi Płaczkowskiemu, szefowi oleśnickiego koła Polski 2050.
– Raport o stanie miasta to niezwykle ważny dokument – dzięki niemu widzimy co zostało zrobione, możemy to skonfrontować z tym jak to zostało wykonane, ale także widzimy to czego nie zrobiono – mówił Płaczkowski. – Nie popieramy politycznych i decyzyjnych wyborów pana burmistrza ale pomiędzy tym widzimy wiele dobrze wykonanej pracy dla miasta a zrealizowane inwestycje uważam za potrzebne, idące z duchem czasu.
Oczywiście nie przyszedłem tu wyłącznie po to, żeby komplementować osiągnięcia pana burmistrza, lecz chciałbym poprzez konstruktywną krytykę zasugerować inne spojrzenie na potrzeby oleśniczan oraz zasugerować zmianę sposobu komunikacji.
Co można zrobić lepiej?
– Problemy, na jakie zwracają uwagę mieszkańcy mają dwa podłoża – mówił Mirosław Płaczkowski. – Pierwsze to tzw. węzły gordyjskie, czyli problemy, z którymi miasto nic nie zrobiło od lat A drugie to to co miasto mogłoby zrobić lepiej. Kłopotliwe przy podejmowaniu decyzji jest to, że często o tym czy była słuszna, czy nie dowiadujemy się po realizacji inwestycji, kiedy ujawniają się nieprzewidziane okoliczności i wtedy zauważamy, ze pewne rzeczy mogły być zrobione inaczej. Ten się nie myli, kto nic nie robi. Ale ten, kto się myli, ponieważ nie chciał skorzystać z rad doradców ryzykuje tym, że świadomie może przyczynić się do powstania szkody.
– Czy skatepark nie wymagałby żadnych poprawek gdyby decyzja o jego lokalizacji była wypracowana wspólnie w gronie wszystkich radnych ?
– nie wiadomo, ale na pewno ograniczyłoby to późniejsze jałowe wzajemne pretensje odciągające szanowną radę od pracy dla Oleśnicy – mówił Płaczkowski. – Temat z gatunku węzeł gordyjski – oddany w zeszłym roku teren rekreacyjny przy wileńskiej – to w bardzo miłe miejsce – strefa relaksu – nasuwa mi się jednak pytanie dlaczego nikt nie pomyślał o tym, że samochody przejeżdżające po słynnej już kostce powodując hałas przeczą idei relaksu w tym miejscu? Problem jest znany od lat obecnie niestety się nasila z uwagi na zwiększony ruch spowodowany połączeniem ulicy wileńskiej z obwodnicą. Szanowni państwo – jak długo mieszkańcy proszą o położenie na tym krótkim odcinku asfaltu? 10 lat czy więcej ? Wiem doskonale że to nie jest kwestia jedynie asfaltu i że droga jest problematyczna, powiatowa, że wojsko itd. Ale szanowni państwo kto ma się za to w końcu zabrać?
Brona na Bramie Wrocławskiej
Mirosław Płaczkowski odniósł się też do brony zamontowanej na Bramie Wrocławskiej. – Drodzy Państwo – powiem krótko – jak mogliście zgodzić się na takie oszpecenie miasta takie rzeczy nie mogą się dziać. Oprócz tego chciałbym się dowiedzieć co wpłynęło na tak wielki koszt tej najdroższej w Polsce pergoli zawieszonej na zabytku – mówi Mirosław Płaczkowski. – Aktualnie razem z ZBK konsultuję 2 wygrane projekty z budżetu obywatelskiego – obym nie zapeszył, ale na tym etapie moje uwagi są przyjmowane, analizowane i omawiane z urzędnikami już wielokrotnie, więc zapytam co nie zagrało w temacie brony ? Że ktoś pozwolił wykonać i powiesić na naszej zabytkowej bramie, na symbolu naszego miasta – tak koszmarną kratownicę, która na dodatek – albo na szczęście właśnie popękała.
– Kolejny węzeł gordyjski to ulica spacerowa, teren strefy piknikowej za nadleśnictwem i schodki amfiteatru. Ulica Spacerowa i Boczna już w tej chwili nie jest przyjaznym miejscem do życia. Mieszkańcy skarżą się na hałas związany z samochodami i motocyklami dojeżdżającymi na parking, długie cykle świetlne przy wyjeździe na ul. Wojska Polskiego oraz długie oczekiwanie na przejściu dla pieszych – mówił. – Dodatkowo w weekendowe noce dokuczliwy jest hałas imprezowiczów zostawiających przy okazji tony śmieci. Nie może być tak, że o tym miejscu gospodarz miasta zapomniał! Mieszkańcy piszą skargi, wrzucają zdjęcia na social media, kolejni mieszkańcy pod tymi zdjęciami piszą pełne oburzenia komentarze – a imprezowa karawana jedzie dalej. Czy to naprawdę państwu nie przeszkadza?
Absolutnym minimum działania jest uzupełnienie 4 asfaltowych progów zwalniających od ulicy łowieckiej do parkingu przy stawie.
Co do imprez w strefach relaksu. Niestety prośby mieszkańców o interwencje policji na niewiele się zdają. Wiemy jak niewielkimi zasobami dysponuje oleśnicka policja – sprawa nie wygląda na możliwą do rozwiązania lokalnymi środkami. Należałoby ustanowić regulaminem – strefę ciszy po godzinie 22 na całym terenie parku nad stawami i konsekwentnie przez jakiś czas ten regulamin egzekwować. Proszę o odpowiedź czy coś państwo zamierzacie przedsięwziąć w tym temacie. Ponieważ inaczej po co budować kolejne parki i strefy relaksu skoro nie mamy wypracowanego sposobu na utrzymanie na nich porządku i spokoju.
Co jeszcze mówił Mirosław Płaczkowski?
Kolejny temat to tak zwana zielona infrastruktura miasta
Jak czytamy w „raporcie” przy inwestycji pt. „budowa kanalizacji deszczowej” realizacja projektu przynosi szereg korzyści, do których należą, między innymi, zmniejszenie ryzyka wystąpienia powodzi i podtopień, wzrost bezpieczeństwa mieszkańców, zapewnienie odporności Oleśnicy na postępujące zmiany klimatu, w szczególności w zakresie długotrwałych i intensywnych opadów. Polska obok Czech i Belgii ma najmniejsze zasoby wód powierzchniowych w przeliczeniu na mieszkańca w Europie. Nasze zasoby są porównywalne do Egiptu oraz południowej Hiszpanii. Jednym z powodów niedoborów wody w naszym kraju jest bardzo szybki spływ powierzchniowy.
Szanowni Państwo, nie betonujcie trawników, nie ścinajcie dużych drzew, bo te elementy spełniają dokładnie taką samą funkcję jak kanalizacja deszczowa, przewyższają ją jednak użytecznością, ponieważ w kanalizacji deszczowej nie mieszkają ptaki, owady, kanalizacja nie zatrzyma wiatru, nie da cienia, nie obniży temperatury w mieście, nie wyłapie zanieczyszczeń, nie wyprodukuje tlenu, nie zretencjonuje wody i nie nawilży nam suchego powietrza w mieście o walorach estetycznych i psychologicznych już nie wspomnę. Czytamy w „raporcie”, że miasto posadziło w 2021 roku około 80 drzew nie wiem, czy to nie pomyłka, ponieważ dwa lata temu było ich ponad 200. Nie znalazłem w raporcie danych o tym ile drzew wycięto. Pytanie czy posiadacie państwo takie dane.
Patrząc na „zielone” działania miasta widzę dziś takie same, wymuszone, nieco chaotyczne działania niby-zielone. Powstają elementy małej architektury, jakieś próby założenia parków kieszonkowych albo inaczej upchnijmy co się da na wileńskiej: zielony przystanek, ogród zapachowy, wybieg dla psów, rampę i tyrolkę, i może tężnie – tacy jesteśmy eko! Niech się odczepią a my róbmy dalej swoje – tak to odczuwam. Na dowód tego chwilę potem pan burmistrz ogłasza plan potężnej inwestycji, budowy przychodni w jednym z najbardziej urokliwych zielonych zakątków miasta, jednocześnie przy największym węźle komunikacyjnym, który i bez przychodni zaraz pęknie.
O zieleni i przychodni
Panie burmistrzu – bezcenne znaczenie drzew i trawników w mieście zrozumieli już nawet urzędnicy w ministerstwie, żeby nie forować za bardzo słowem betonoza – zacytuję panu fragment ze strony bip ministerstwa klimatu i środowiska „koniec z betonem w centrach miast – rozwój miast, zwiększanie ich powierzchni oraz wzrost liczby mieszkańców, wymusza zorientowanie profilu infrastruktury miasta na
ochronie posiadanych zasobów przyrodniczych.
Należy wdrożyć narzędzia do zwalczania wysp ciepła w miastach oraz ustanowienie w dokumentach planistycznych 30% powierzchni biologicznie czynnej w nowych inwestycjach. Skończmy więc z wydawaniem pozwoleń na budowę bloków na każdej możliwej działce. Paradoksalnie nieruchomości są więcej warte kiedy znajdują się w otoczeniu wysokich drzew. Na koniec nawiązując do lokalizacji nowej przychodni lekarskiej – zgadzamy się, że Oleśnica bardzo potrzebuje nowego ośrodka zdrowia! Lecz nie na ulicy Spacerowej – jedyną faktyczną przesłanką do wybudowania przychodni właśnie w tym miejscu jest zapis w planie zagospodarowania, sprzed 10 lat – drzewa, które miały wtedy lat 15 teraz mają lat 25 od tego czasu ruch samochodowy zwiększył się przy tym węźle o 100% obok powstają kolejne nowe bloki i markety a ulice W. Polskiego, Matejki, Sinapiusa, spacerowa nie poszerzyły się ani o centymetr. Codziennie stoimy tam w korkach.
Ponad 10 lat mieszkańcy krzyczą i apelują, że to miejsce jest historycznie zielone i chcieliby, żeby takie pozostało – dla własnej ciekawości trzy dni temu wyręczając urzędników – zamieściliśmy na stronie ankietę co byłoby jakby to tak konsekwentnie pomijani w procesie decyzyjnym mieszkańcy mogli wybierać to gdzie umieściliby nowy ośrodek zdrowia. Dane te pozostawiam do państwa analizy.
Mieszkańcy zadają sobie pytania, niestety co roku te same – dlaczego ich problemy nie są rozwiązywane co jest przeszkodą, dlaczego coś zostało zrobione właśnie w ten sposób. Czy my mieszkańcy, aby mamy jeszcze swoją reprezentację w ratuszu ? Jak radni mogą nas reprezentować skoro sami już w ogóle z sobą nie rozmawiają!
Drodzy państwo, jednym z głównych założeń Polska2050 jest, żeby nie marnować energii i nie taplać się w błocie sprzed 30 lat tylko z myślą o naszych dzieciach patrzeć 30 lat w przód o takim samorządzie marzymy. Szanowni Panowie burmistrzu Janie, szanowny panie burmistrzu Michale szanowni radni przez lata pracy dla Oleśnicy zbudowaliście nam dom – więc znajdźcie teraz rozwiązanie jak my mieszkańcy możemy się w tym domu urządzić.