Twierdzili, że potrzebna jest pomoc dla mężczyzny, który połknął żyletkę. Teraz będą mieć kłopoty

Red | Red
Twierdzili, że potrzebna jest pomoc dla mężczyzny, który połknął żyletkę. Teraz będą mieć kłopoty

Miał być mężczyzna, który połknął żyletkę i potrzebuje pilnej pomocy, a okazało się, że w miejscu wskazanym podczas zgłoszenia jest grupa młodych osób i nikt nie potrzebuje pomocy. Na miejsce oprócz patrolu policji zostało również zadysponowane Pogotowie Ratunkowe.

W czwartek w godzinach późno wieczorowych dyżurny oleśnickiej policji został poinformowany, że w mieszkaniu na jednej z ulic Oleśnicy ma znajdować się mężczyzna, który połknął żyletkę, jego życie i zdrowie może być zagrożone.

– Funkcjonariusze pilnie udali się pod wskazany adres, gdzie przed blokiem zastali grupę młodych ludzi, która wychodziła z bramy wejściowej do bloku, śmiała się i żartowała – mówi Bernadeta Pytel z KPP w Oleśnicy. – Na pytanie jednego z policjantów, czy słyszeli, aby pod podanym adresem potrzebował ktoś pomocy odpowiedzieli, że wychodzą z mieszkania, w którym została tylko jedna dziewczyna.

W związku, że policjanci posiadali numer telefonu do osoby zgłaszającej, wykonali połączenie pod ten numer. – W chwili gdy funkcjonariusz wykonywał połączenie, u jednej z osób słychać było dzwonek dzwoniącego telefonu – relacjonuje policjantka. – W historii połączeń widniał wybierany numer alarmowy. Właściciel telefonu zaprzeczył, aby wzywał służby do takiej sytuacji. Po rozmowie z dyżurnym jednostki ustalono, że zarejestrowane nagranie zgłoszenia wskazało, że dzwoniła kobieta. Wśród kobiet, które były na miejscu żadna nie przyznała się do wykonania takiego połączenia. W związku z sytuacją, iż nikt nie potrzebował pomocy medycznej, policjanci przekazali informację do dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, który odwołał zespół medyczny jadący na miejsce. Wszystkie wylegitymowane osoby zostaną przesłuchane na tę okoliczność, a sprawca wykroczenia odpowie prawnie.

Niepotrzebne zaangażowanie policji, pogotowia czy innych służb jest wykroczeniem. Oprócz konsekwencji prawnych i finansowych, pamiętajmy o tym, że blokując telefon alarmowy uniemożliwiamy połączenie osobie, która naprawdę może tej pomocy potrzebować. Zaangażowanie służb do fikcyjnego zgłoszenia powoduje, że w tym czasie nie mogą być w miejscu, gdzie pomoc jest konieczna.

Przypominamy treść artykułu 66 kodeksu wykroczeń:

§ 1. Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1 500 złotych.

§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.
 

Udostępnij:
REKLAMA