Burmistrz o planowanym referendum: do tej pory nie zabierałem publicznie głosu w tej sprawie
Burmistrz Sycowa Dariusz Maniak opublikował dzisiaj komunikat dotyczący planowanego w tej gminie referendum. Publikujemy jego treść.
Na początku października wpłynęły do urzędu oficjalne pisma informujące o tym, że zawiązała się inicjatywa referendalna, która zakładała przeprowadzenie referendum dotyczącego odwołania Burmistrza oraz Rady Miejskiej w Sycowie przed upływem kadencji. Pełnomocnikiem obu inicjatyw został Pan Karol Nowicki, prywatnie mąż poprzedniej dyrektor SP3. Ku zaskoczeniu – mojemu i radnych – nie podano żadnej tezy ani powodu, dlaczego inicjatorzy referendum chcą odwołać Burmistrza i Radę Miejską po dwóch latach od wyborów. Szanując reguły demokracji i prawo, jakie daje ustawa o referendum postanowiłem nie zabierać publicznie głosu w tej sprawie. 60 dni na zebranie 1350 podpisów to przecież całkiem sporo czasu, nawet w dobie COVID-19. Głos mieszkańców w tej sprawie jest najważniejszy.
Szanowni Państwo, minął ustawowy termin złożenia do komisarza wyborczego kart z podpisami mieszkańców. Z informacji, które uzyskaliśmy Pan Karol Nowicki takich podpisów nie dostarczył. Tym samym referendum się nie odbędzie. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przez ostatnie dwa miesiące wyrażali poparcie oraz gesty sympatii. Dziękuję tym, którzy otwarcie deklarowali, że nie będą podpisywać kart, tym którzy czasami się nie zgadzają, jednak wybory w 2023 roku to dla nich czas, kiedy powiedzą sprawdzam. Inicjatorów referendum którzy oficjalnie podpisali się pod inicjatywą referendalną osobiście nie znam. Nigdy nie zabierali publicznie głosu, nigdy nie próbowali się ze mną spotkać. Oczywiście oprócz męża Pani dyrektor. Jednak jeszcze gorsze jest to, że ta inicjatywa to kompromitacja osób, które nie potrafiły wziąć odpowiedzialności za publiczną debatę o odwołaniu burmistrza.
Totalna klapa tej inicjatywy to również znak, że mieszkańcy Gminy Syców mają już dość układów czy prywatnych interesów. Dwa lata ciągłego obrażania, okładki w 'Sycowskiej’, dziesiątki tworzonych fikcyjnych kont na nic się zdało. W Sycowie plotką i obrażaniem nie można już nic osiągnąć. Można natomiast stanąć do publicznej debaty, jednak nikt z osób zaangażowanych w referendum nie miał na to odwagi. Jestem gotowy w każdym momencie stanąć do rozmowy nad obecnym stanem gminy, wizją jej przyszłości oraz tym, co w naszej gminie działo się przez ostatnie 20 lat. Zapraszam wszystkie zainteresowane osoby do współpracy. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie wszystko co robimy budzi powszechną akceptację, nie można niestety zadowolić wszystkich. Jednak razem z Radą Miasta mamy zdolność i umiejętność rozmawiania. Wielokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy podjąć się rozwiązania problemów, które w społeczności lokalnej były od lat. Będziemy to robić nadal, zasługujemy na to wszyscy!