Ruszamy z kopyta w kierunku domu i nowych pomysłów – mówią Robert i Michał

Red | Red

– Kochani, udało się – dotarliśmy do celu – piszą Robert Karbowniczak i Michał Dardziński, którzy wczoraj dotarli do Grzybowa po pokonaniu konno trasy kilkuset kilometrów.

Jak panowie, których przygotowania do wyprawy, start, a potem trasę śledziliśmy na portalu OlesnicaInfo.pl? – Bywało ciężko, bo pogoda przez pierwsze dni rajdu nas nie oszczędzała, wiele godzin w siodle, ogromna liczba kilometrów do pokonania, nieznane tereny, to tylko kilka aspektów które utrudniały, a nie wspomagały nasza wyprawę – opowiadają, podkreślając, jak wielu dobrych ludzi spotkali w trasie.

– Przede wszystkim fantastycznych gospodarzy i ludzi dobrego serca, którzy nieba uchylali koniom i nam, dbali, abyśmy nabrali sił przez noc i mieli co jeść w ciągu dnia – mówią. I dziękują wszystkim.

– Nie byłoby tego całego zamieszania, gdyby nie nasze odważne i dzielne wierzchowce – Sakron, Maximus i Karlik, które miały co nieść, a mimo tego podołały – podkreślają.  – Wygraliśmy 9 – dniową potyczkę o zdrowie Antosia, przed nami jeszcze wojna!  Z takim wsparciem, podołamy – pamiętajcie, że dobro dawane innym, wraca do nas ze zdwojoną siłą!

Przypomnijmy, że panowie wyruszyli 25 września ze Smolnej, a w sobotę 3 października dotarli do Grzybowa. Tam czekali na nich najbliżsi oraz Antoś z rodzicami. To właśnie zbiórka na jego rzecz jest nagłaśniana podczas trwania akcji przejazdu nad Bałtyk. Chłopiec cierpi na zespół TAR. Czeka do operacja.

Udostępnij:
REKLAMA