Unikalna pamiątka z historii Oleśnicy na sprzedaż
Szabla została podarowana przez władze miasta Oleśnicy z okazji objęcia przez księcia funkcji honorowego dowódcy 8. Pułku Dragonów, który stacjonował wówczas właśnie w naszym mieście. To nie tylko militarna ceremonia – to symboliczne wyróżnienie i wyraz szacunku, jakim darzono przyszłego cesarza.
Broń ozdobiona jest mosiężną rękojeścią w kształcie głowy orła, na jelcu widnieje pruski orzeł, a na pochwie wygrawerowano: „Seine Königliche Hoheit dem Kronprinzen Friedrich Wilhelm gewidmet – Oels, den 20. October 1866” (co tłumaczy się jako: „Ofiarowana Jego Królewskiej Wysokości, następcy tronu Fryderykowi Wilhelmowi – Oleśnica, 20 października 1866”).

Do kompletu dołączono również oryginalny dokument nadania – starannie oprawiony w czerwony aksamit, ze złoceniem i podpisami ówczesnego burmistrza oraz przewodniczącego Rady Miejskiej. Tekst, choć pompatyczny, oddaje ducha tamtych czasów oraz ogromny szacunek, jakim darzono księcia – za jego osobiste zaangażowanie i opiekę nad rannymi żołnierzami podczas wojny prusko-austriackiej w 1866 roku.
Związek z historią miasta
To niezwykle rzadki przypadek, by tak cenny i dobrze udokumentowany zabytek, mający bezpośredni związek z Oleśnicą, trafił na otwartą sprzedaż. Szabla pochodzi z dawnych zbiorów cesarzowej Augusty Wiktorii i księcia Henryka Pruskiego. Była eksponowana na zamku Hohenzollern, a dziś może zmienić właściciela – za cenę 12 000 euro, czyli około 55 000 złotych.
Jak przekazał Tomasz Popowicz, który odnalazł informację o aukcji, to rzadkość na skalę europejską. Nie tylko ze względu na wartość historyczną samej szabli, ale także na dokument potwierdzający jej pochodzenie z Oleśnicy.

Czy można ją odzyskać?
– Tego typu przedmioty trafiają na aukcje niezwykle rzadko – a już niemal nigdy z tak bezpośrednim i dobrze udokumentowanym związkiem z Oleśnicą – mówi Remigiusz Szczuraszek. – Nie ukrywam – byłoby wspaniale, gdyby ta szabla mogła powrócić do naszego miasta. Tylko jak to zrealizować w praktyce? Zbiórka społeczna? A może projekt zgłoszony do Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego? Zejdźmy jednak na ziemię – taki zakup może okazać się poza naszym zasięgiem ale mimo to warto mieć świadomość, że pamiątki po dawnej Oleśnicy istnieją, krążą po aukcjach i czasami naprawdę da się je odzyskać…
