Trudna sytuacja w oleśnickim Atolu. Część pracowników musi odejść
Pandemia daje się we znaki obiektom, które na co dzień świadczą usługi związane z rekreacją. Dotknęła także Oleśnicki Kompleks Rekreacyjny Atol. Przez wiele miesięcy 2020 roku obiekt jest zamknięty lub działa na pół gwizdka.
– Sytuacja jest dla nas wszystkich wyjątkowa, ale koncentrujemy się na dalszej pracy i świadczeniu usług na obiektach w zakresie możliwym do realizacji na dzień dzisiejszy – mówi prezes spółki Adam Hrehorowicz, nie kryjąc jednak, że okoliczności wymuszają podejmowanie trudnych decyzji. Między innymi związane z nieprzedłużaniem umów z pracownikami.
– Na dzień dzisiejszy mówimy o kończących się dwóch umowach pracowników, które trwają co końca roku 2020. Nie będą przedłużone z wiadomych względów, a dotyczy to działu organizacji/koordynacji imprez oraz dwóch stanowisk doradców klienta – precyzuje prezes. – W dalszym ciągu trwają rozmowy w ramach podejmowanie innych kroków w tym zakresie.
Od początku pandemii Atol skorzystał z dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy, dofinansowania części kosztów wynagrodzeń pracowników oraz należnych od tych wynagrodzeń składek na ubezpieczenie społeczne. Spółka wnioskowała łącznie o 358 tys. zł, dostała 307 tys. zł. W kwietniu – 98 tys. zł; w maju – 103 tys. zł; w czerwcu – 106 tys. zł.