To już kolejne podejście do budowy nowego pomnika w Oleśnicy. Do trzech razy sztuka?
Tym razem potrzebę budowy pomnika (lub tablicy pamiątkowej) zgłosił radny Ireneusz Ruszel. To kolejna próba budowy w Oleśnicy nowego pomnika.
– Mieszkańcy Oleśnicy zwracają się o wyznaczenie miejsca dotyczącego upamiętnienia wydarzeń dnia 13 grudnia 1981 r. , jako Dzień Pamięci Ofiar Stanu Wojennego oraz Solidarności i Wolności, a także wpisanie tego wydarzenia do harmonogramu uroczystości, które odbywają się w naszym mieście – zaapelował radny Prawa i Sprawiedliwości. – Mieszkańcy proponują wykonanie tablicy lub pomnika ku czci ofiar oraz Dnia Solidarności i Wolności zlokalizowanego na pl. Zwycięstwa.
Jak do propozycji radnego odniosą się władze miasta? Przekonamy się niebawem, ale warto przypomnieć, że w poprzedniej kadencji z propozycją budowy pomnika wyszedł inny radny PiS. Kazimierz Karpienko wnioskował o powstanie Pomnika Niepodległości.
– Uważam, że taki monument powinien wreszcie stanąć w naszym mieście, które 77 lat temu wróciło, po sześciu stuleciach, w granice Polski – powiedział radny PiS. – Byłby on trwałym wyrazem pamięci społecznej o minionych pokoleniach niezłomnych Polaków, którzy w swoich czasach dla wolnej i niepodległej Polski poświęcili wszystko, również swe życie, dosłownie rozumiejąc słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna.
Dziś już wiemy, że monument w poprzedniej kadencji nie powstał. W 2023 roku ratusz zapytał oleśniczan, czy pomnik budować. O odrzuceniu pomysłu zdecydowało nieco ponad 130 osób, bo tyle było przeciw (na 204 głosujące).
A i to nie koniec „pomnikowego” serialu. W kadencji 2014-18 zaawansowane działania w kierunku jego budowy prowadziła ekipa ówczesnego burmistrza Michała Kołacińskiego. Ogłoszono nawet konkurs na jego projekt. Wygrała go oleśniczanka Kamilla Kasprzak, laureatem drugiej nagrody został Tomasz Urbanowicz z Wrocławia. Artyści mieli wypracować wspólną koncepcję, ale ostatecznie nie ujrzała ona światła dziennego.
Zatem, czy do trzech razy sztuka? Czy obecnym władzom miasta wystarczy odwagi do podjęcia się tego, być może mało „internetowego”, ale jednak oczekiwanego przez oleśniczan, projektu?