Sycianko o zatrudnieniu Paszkowskiego w starostwie: brak doświadczenia, skok na kasę

Red | Red
Sycianko o zatrudnieniu Paszkowskiego w starostwie: brak doświadczenia, skok na kasę
Maciej Sycianko jest w tej kadencji radnym i ostrym recenzentem rządzącej powiatem koalicji. FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI

Na ostatniej sesji rady powiatu radny Maciej Sycianko odniósł się do decyzji o powołaniu etatowego członka zarządu. Od połowy września na tym stanowisku pracuje Wojciech Paszkowski, radny Platformy Obywatelskiej.

Maciej Sycianko wrócił do poprzedniej sesji, na której koalicja rządząca dokonała zmian w statucie powiatu, które z kolei umożliwiły powołanie etatowego członka zarządu. – Dużo słyszeliśmy o konieczności oszczędzania, w tym m.in. w oświacie. Jednocześnie na tej samej sesji poinformowała nas pani, że istnieje konieczność stworzenia dodatkowego etatu, którego wartość to grubo ponad pół miliona złotych w skali kadencji – zwrócił się do starosty Wioletty Efinowicz. – Po 25 latach funkcjonowania powiatu poszczególne zarządy lepiej lub gorzej, ale radziły sobie. Teraz okazało się, że dopadła Państwa jakaś niewydolność. 

Sycianko odniósł się też do wystąpień dyrektorów powiatowych instytucji, które miały miejsce na poniedziałkowej sesji. – Z ich wypowiedzi też  słyszeliśmy o konieczności oszczędzania, o inflacji. Z tego wszystkiego wyłania się jeden obraz – oszczędzać muszą wszyscy tylko nie Państwo – kontynuował radny, który przypomniał również, że – jak informowała starosta – etatowy członek zarządu ma się zajmować pozyskiwaniem środków zewnętrznych. 

– Tylko problem z tą argumentacją jest taki, że, z całym szacunkiem do pana Paszkowskiego, nie ma doświadczenia w tej materii, a żeby było weselej pan Paszkowski nie ma żadnego doświadczenia w pracy samorządowej, bo radnym jest dopiero od kilku miesięcy – mówił Maciej Sycianko, który stwierdził ponadto, że argumenty o powołaniu etatowego członka zarządu nie zostały przyjęte wśród komentujących to osób, jako wiarygodne. – Być może się staraliście, ale wyszedł Państwu skok na kasę – spuentował radny opozycji. 

W odpowiedzi starosta Wioletta Efinowicz podkreśliła raz jeszcze konieczność utworzenia nowego etatu w starostwie z racji konieczności pozyskania przez powiat dużych środków finansowych z zewnątrz. – Pieniądze z KPO dla powiatu trzeba wyjeździć, a siedząc na miejscu tego nie zrobimy – tak Efinowicz mówiła na sierpniowej sesji krytykowana przez opozycję. 

Paszkowski dostał pracę w starostwie. Jego etat będzie kosztował podatników ponad pół miliona złotych

Udostępnij:
REKLAMA