Śmiertelna pomyłka w pożyczonym aucie. Prokuratura ujawnia wyniki badań

Red | Red
Śmiertelna pomyłka w pożyczonym aucie. Prokuratura ujawnia wyniki badań
Wracamy do wydarzeń z końcówki sierpnia. Śledczy otrzymali właśnie kluczowe ekspertyzy laboratoryjne w sprawie śmierci mężczyzny pochodzącego z gminy Dziadowa Kłoda, który zmarł po wypiciu płynu z samochodu pożyczonego od brata. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości – w butelce nie było soku, lecz silnie toksyczny półprodukt służący do produkcji amfetaminy.

Przypomnijmy: do tragedii doszło 25 sierpnia w miejscowości Słupia pod Bralinem (powiat kępiński). Mężczyzna pożyczył wówczas samochód od swojego 38-letniego brata. W trakcie korzystania z auta natrafił na butelkę z nieznaną cieczą i – najprawdopodobniej będąc przekonanym, że to zwykły napój – wypił jej zawartość. Chwilę później doszło do gwałtownego, śmiertelnego zatrucia. Mimo natychmiastowego wezwania służb ratunkowych, życia poszkodowanego nie udało się uratować.

Zamiast napoju – chemikalia do syntezy narkotyków

Początkowe doniesienia wskazywały, że zabezpieczona ciecz mogła być fenyloacetonem (BMK) – substancją powszechnie stosowaną jako prekursor w nielegalnych laboratoriach. Prowadząca śledztwo prokuratura dysponuje już jednak oficjalnymi wynikami specjalistycznych badań fizykochemicznych i toksykologicznych.

– W toku postępowania uzyskano wyniki badań krwi i moczu zmarłego oraz wyniki badań fizyko-chemicznych zabezpieczonej cieczy. Ustalono, że we krwi i moczu znajdowała się amfetamina, natomiast w cieczy zabezpieczonej w butelce znajdowała się substancja po syntezie amfetaminy, a zatem finalny produkt do wytworzenia amfetaminy w postaci sproszkowanej – przekazał w rozmowie z „Super Expressem” prok. Marcin Kubiak z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Ekspertyzy jednoznacznie potwierdziły, że w organizmie zmarłego znajdowała się amfetamina, a wypity płyn stanowił bezpośredni etap końcowy jej syntezy.

Brat z trzema zarzutami

Obaj mężczyźni pochodzą z terenu gminy Dziadowa Kłoda. Krótko po tragedii policjanci zatrzymali 38-letniego właściciela pojazdu, od którego zmarły pożyczył samochód. Mężczyzna był już w przeszłości notowany przez organy ścigania. Podczas przeszukania mundurowi ujawnili przy nim także sztukę ostrej amunicji, na którą nie posiadał wymaganego zezwolenia.

Prokuratura Rejonowa w Kępnie przedstawiła 38-latkowi łącznie trzy zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci brata, przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (nielegalne posiadanie substancji), nielegalnego posiadania amunicji.

– Pierwszy zarzut dotyczy przestępstw związanych z przeciwdziałaniem narkomanii, drugi związany jest z nieumyślnym spowodowaniem śmierci, a trzeci dotyczy posiadania bez zezwolenia jednej sztuki amunicji – potwierdzał już na wstępnym etapie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, Maciej Meler.

Decyzją sądu podejrzany 38-latek trafił za kraty – tymczasowy areszt trwa już niemal dwa miesiące. Za zarzucane czyny mieszkańcowi gminy Dziadowa Kłoda grozi wieloletnia kara pozbawienia wolności.

Udostępnij:
REKLAMA