„Słońce świeci, a my nie możemy otworzyć okna!” Mieszkańcy mają dość bezkarności trucicieli
Wiosna to czas spacerów i otwartych okien. Tymczasem dla części lokatorów, szczególnie tych mieszkających w sąsiedztwie cmentarza na ul. Wojska Polskiego oraz nowych osiedli przy stawach, to czas „aresztu domowego”. Problem, który zwykle kojarzymy z mroźną zimą, w marcu i kwietniu uderza ze zdwojoną siłą.
Prestiżowa lokalizacja w cieniu kominów
Mieszkańcy podkreślają, że najgorsze są poranki. Gdy tylko robi się chłodniej, nad okolicę nadciąga gęsty, gryzący dym. Choć ludzie zainwestowali w mieszkania w tej rekreacyjnej części Oleśnicy, dziś czują się oszukani przez rzeczywistość. – To nie nowość, bo powietrze w Oleśnicy jest zanieczyszczane notorycznie, ale teraz to już prawdziwa masakra – mówi nam mieszkaniec jednego z osiedli blisko stawów. – Jest piękna pogoda, słońce, aż prosi się, żeby wpuścić trochę świeżego powietrza do środka, ale się nie da. Smród palonej gumy i plastiku jest nie do wytrzymania. Człowiek czuje się jak w pułapce we własnym mieszkaniu.

Niewidzialne kontrole, widoczny dym
Frustracja narasta, bo mieszkańcy widzą dym gołym okiem, ale nie widzą efektów działań służb. Mimo że urzędnicy wraz z policją co roku przeprowadzają kilkadziesiąt kontroli, efekty są mizerne. Liczba mandatów nałożonych na trucicieli jest śmiesznie niska, co tylko rozzuchwala tych, którzy do pieców wrzucają co popadnie – od odpadów z cmentarza po stare tworzywa sztuczne.
Czekamy na Wasze sygnały!
Nie pozwólmy, by problem smogu został zamieciony pod dywan tylko dlatego, że kalendarz wskazuje wiosnę. Jeśli mieszkasz przy stawach lub w okolicach Wojska Polskiego i przez sąsiada-truciciela nie możesz normalnie funkcjonować we własnym domu – daj nam znać. Będziemy nagłaśniać każdą taką sprawę i interweniować do skutku.