Skończył się przedwyborczy cud na stacjach paliw
Po 15 października paliwa na Orlenie i innych stacjach rosną niemal z dnia na dzień. Nie ma też śladu po awariach dystrybutorów, które przed wyborami na Orlenie były niemal nagminne.
Tuż przed październikowymi wyborami do parlamentu za litr benzyny płaciliśmy na stacjach paliw poniżej sześciu złotych. Niektórzy kierowcy mówili, że to przedwyborczy cud, bo ceny spadły o kilkanaście procent.
Tymczasem od blisko trzech tygodni ceny paliw systematycznie drożeją. Jak twierdzi ekonomista Rafał Mudry: Orlen doszedł do ściany możliwości. W dwa miesiące obniżył swoje ceny o 12 proc., mimo że na świecie ropa (też przez osłabienie złotego) podrożała o 20 proc. Nawet cuda mają swoje granice. Wpis ekonomisty pojawił się w serwisie X.
REKLAMA