REKLAMA

Samotność na starcie. Troje niemowląt pozostawionych w oleśnickim szpitalu

KK | KK
Samotność na starcie. Troje niemowląt pozostawionych w oleśnickim szpitalu
W szpitalu pozostawione maluchy pozostają zazwyczaj od kilku tygodni do kilku miesięcy.
Początek roku 2026 przyniósł smutne statystyki. Od stycznia w oleśnickim szpitalu rodzice pozostawili już troje nowo narodzonych dzieci. Choć mury placówki medycznej zapewniają im fachową opiekę medyczną, nie zastąpią one domu, na który te maluchy będą musiały poczekać co najmniej kilka miesięcy.
REKLAMA

Sytuacja każdego z dzieci jest inna. Dwójka niemowląt przebywa obecnie na oddziale w Oleśnicy, czekając na wolne miejsce w pieczy zastępczej. Trzecie dziecko, ze względu na ciężki stan zdrowia, zostało przetransportowane do specjalistycznego szpitala we Wrocławiu. Tam, pod okiem ekspertów, będzie walczyć o sprawność, jednocześnie czekając na uregulowanie swojej sytuacji prawnej i znalezienie rodziny, która podejmie się opieki nad chorym maluchem.

O sytuację dzieci zapytaliśmy dyrekcję placówki. Agnieszka Cholewińska, dyrektor Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy, podkreśla, że przyczyny takich decyzji rodziców są złożone. – Spektrum przyczyny pozostawienia dzieci w szpitalu jest bardzo szerokie, niejednokrotnie nie jest intencjonalne i nie wynika ze złej woli rodziców biologicznych. Priorytetem dla szpitala pozostaje dobro dzieci jak i ich biologicznych rodziców – mówi.

Szpital to nie dom. Systemowa pułapka

Dzieci spędzają na oddziale zazwyczaj od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Dlaczego tak długo? Procedury adopcyjne są skomplikowane i czasochłonne. Konieczne jest pozbawienie władzy rodzicielskiej biologicznych rodziców, a potem ustanowienie opiekuna prawnego, które jest niezbędnym krokiem przed zgłoszeniem dziecka do ośrodka adopcyjnego. W tym czasie dziecko powinno trafić do rodziny zastępczej.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, jeśli dziecka nie może przyjąć żadna z zawodowych rodzin na terenie jego działania, ma obowiązek szukać miejsc dla dzieci w innych powiatach, jednak w praktyce graniczy to z cudem. Inne Centra, nawet jeśli dysponują wolnymi miejscami, „trzymają” je dla dzieci ze swojego terenu.

W ostatnich latach w Oleśnicy nie powstała ani jedna nowa zawodowa rodzina zastępcza. Wszystkie nowo tworzone formy to rodziny spokrewnione (np. dziadkowie przejmujący opiekę nad wnukami).

Powody braku chętnych do pełnienia roli zawodowej rodziny zastępczej są bolesne i znane od lat. Rodziny po przyjęciu dziecka często czują się pozostawione same sobie z problemami emocjonalnymi i wychowawczymi malucha, a płaca za 24-godzinną, niezwykle odpowiedzialną pracę, pozostaje na poziomie mało motywującym.

„Kangurowe Pogotowie” i pomoc rzeczowa

Szpital w Oleśnicy stara się wypełnić lukę emocjonalną, jakiej doświadczają porzucone niemowlęta. Nawiązano współpracę z Fundacją „Rodzina z serca” w ramach akcji „Kangurowe Pogotowie”. Obecnie trwa rekrutacja wolontariuszy, którzy będą przychodzić do szpitala, by przytulać i kangurować dzieci, zapewniając im niezbędną bliskość fizyczną.

Placówka pozostaje również otwarta na wsparcie rzeczowe. Każdy, kto chce pomóc, może przekazać darowizny dla maluchów. Mogą być to: jak ubranka, pieluszki, środki higieniczne, kocyki, smoczki, butelki czy drobne zabawki (wszystkie przedmioty z uwagi na bezpieczeństwo dzieci powinny być nowe i zawierać wymagane atesty/certyfikaty).

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA