Kilka minut trwała nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Oleśnickiego
Na sesji otwartej przez przewodniczącego Jana Bronsia pojawiło się jednak tylko 9 radnych, a więc nie było kworum potrzebnego do jej przeprowadzenia. Byli to wnioskodawcy zwołania obrad (Krzysztof Skórzewski, Maciej Sycianko, Bartłomiej Susidko, Józef Mielnik, Renata Wojciechowska, Zbigniew Konefał Zygmmunt Skiba) oraz radna Koalicji Obywatelskiej Magdalena Wiatr-Przybylska i szef rady Jan Bronś.
Dlaczego pozostali radni się nie pojawili? Odpowiedzi na to pytanie szukał Maciej Sycianko. – A może wynika to z tego, że złamał pan prawo i zwołał sesję na dzień przed, a nie dwa dni wcześniej, jak mówi nasz statut – zwrócił się do przewodniczącego rady.
– I znów się pan myli, bo statut został zmieniony i nie przewiduje on żadnych ograniczeń jeśli chodzi o termin zwołania sesji nadzwyczajnej – odpowiedział Jan Bronś i oznajmił, że w tej sytuacji nie ma możliwości daszego procedowania.
O jakiej uchwale mówił Bronś? O tej, którą rada powiatu podjęła w sierpniu 2024 roku. Usunięty został z niej zapis dotyczący terminu powiadamiania radnych w przypadku sesji nadzwyczajnej najpóźniej na dwa dni przed terminem obrad. W tym przypadku zastosowanie mają wyłączenie zapisy ustawy o samorządzie powiatowym.
Przypomnijmy o co chodzi w tej sprawie
Wnioskodawcy zaproponowali porządek obrad nadzwyczajnej sesji, który obejmował: wystąpienie przedstawiciela zarządu powiatu, prezentację samej Beaty Krzesińskiej oraz raport audytora. Celem sesji ma być przedstawienie okoliczności i przyczyn decyzji o zwolnieniu, a także zapoznanie radnych z wynikami ewentualnej kontroli lub audytu.