Remontują 170-letnią kamienicę. Pojawiły się pytania, obawy i kontrowersje

Red | Red
Remontują 170-letnią kamienicę. Pojawiły się pytania, obawy i kontrowersje
Pasjonat historii Oleśnicy Remigiusz Szczuraszek wraca do historii kamienicy przy ul. Bocianiej i pisze o swoich wątpliwościach związanych z jej remontem.

Rozpoczął się długo wyczekiwany remont kamienicy przy ul. Bocianiej 4a, która ma pełnić funkcję budynku usługowo-mieszkalnego. Cieszy mnie sam fakt, że obiekt wreszcie doczekał się prac, jednak trudno nie dostrzec pewnych kontrowersji. W trakcie robót rozebrano nie tylko dach, ale również ściany szczytowe.

Usunięcie dachu można zrozumieć – prawdopodobnie był w złym stanie technicznym. Niepokój budzi natomiast rozbiórka szczytów. Nie wiem, czy była ona konieczna ze względów technologicznych, bo bez tego nie dałoby się przeprowadzić remontu dachu, czy może jest to przygotowanie pod ewentualną rozbudowę budynku. I właśnie ta druga możliwość może martwić.

Jeżeli celem jest rozbudowa to warto pamiętać, że mamy do czynienia z obiektem o dużej wartości historycznej – mieściła się tu niegdyś szkoła dla dziewcząt, której początki sięgają 1853 roku. To także jedna z ostatnich trzech historycznych kamienic zachowanych przy ul. Bocianiej. Nie wiem czy była wpisana do rejestru zabytków, ale tak czy siak mowa tu o ponad 170-letniej kamienicy.

Nie poruszam tego tematu bez powodu – w Oleśnicy już wcześniej zdarzały się przebudowy, które wzbudzały duże kontrowersje. Przykładem może być m.in. kamienica przy ul. Św. Jadwigi – dawny budynek ze spadzistym dachem zastąpiono nowoczesną bryłą, która tylko pozornie przypomina starą zabudowę.

Mam nadzieję, że w przypadku Bocianiej będzie inaczej – że kamienica po remoncie nie tylko odzyska dawny blask, ale i zachowa swój pierwotny kształt, by rzeczywiście mogła stać się wizytówką tej części miasta, a nie kolejnym przykładem ignorancji i bezpowrotnej utraty fragmentu miejskiej tożsamości.

Remigiusz Szczuraszek

Udostępnij:
REKLAMA