Radny Paweł Bielański o “Koleśnicy”, Zamku i nocnej prohibicji
Paweł Bielański rozpoczął swoje wystąpienie od krótkiej historii o tym, jak rozpoczęła się jego przygoda z samorządem. Opowiedział o pierwszej kampanii wyborczej i zwycięstwie w wyborach w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych (tzw. JOW-ów). Jak podkreślił – bycie radnym to nie tylko przywilej, ale również obowiązek wobec mieszkańców.
Następnie przeszedł do tematów, które – jego zdaniem – wymagają szczególnej uwagi w Oleśnicy. Jednym z nich był problem „kolesiostwa i betonozy”, które mają utrudniać dostęp do lokalnych inicjatyw osobom spoza dominujących środowisk politycznych.
Bielański określił Oleśnicę mianem „Koleśnicy”, komentując: – Jak nie jesteś z naszego obozu, to nie masz nic do gadania.
Zamek Oleśnicki – niewykorzystany potencjał
Kolejnym tematem dyskusji był Zamek w Oleśnicy, który – jak wskazał Bielański wraz z Remigiuszem Szczuraszkiem, lokalnym pasjonatem historii i członkiem Nowej Nadziei – od lat nie wykorzystuje swojego pełnego potencjału.
Obaj krytykowali sposób zarządzania obiektem w przeszłości, zwracając uwagę na liczne zaniedbania. Wskazali też na problem natury formalnej – zamek podlega Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a nie Ministerstwu Kultury, co ich zdaniem utrudnia rozwój placówki.
Remigiusz Szczuraszek przy tej okazji pozytywnie ocenił działania obecnej dyrektor zamku, Iwonę Wiśniewską-Kocjan, mówiąc: – Pomimo że jest z przeciwnego obozu politycznego, to naprawdę próbuje się odnaleźć w tej trudnej rzeczywistości. Robi to dobrze i należy to docenić.
Dyskusja o nocnej prohibicji
W dalszej części spotkania poruszono również temat nocnej prohibicji, czyli zakazu sprzedaży alkoholu po godzinie 22:00. Bielański skrytykował obowiązujące przepisy, uznając je za ograniczanie swobód obywatelskich.
Do rozmowy włączył się Michał Pawelec, również członek Nowej Nadziei, który zwrócił uwagę, że w Oleśnicy brak jest przesłanek do wprowadzania takich ograniczeń: – Spotkanie skończy się około 23:00. Przejdźmy się wtedy po mieście – nic się nie dzieje, nie ma burd, awantur. To miasto po 21:00 wymiera.
Według uczestników dyskusji, w Oleśnicy nie występują problemy społeczne, które uzasadniałyby tak surowe przepisy.