Radni opozycji oburzeni: „Etatowy członek zarządu nijak ma się do zapewnień o oszczędnościach. To trąci polityką”
Uchwała podejmowana dzisiaj na sesji Rady Powiatu Oleśnickiego podzieliła radnych, Chodzi o zmiany w statucie rady powiatu, która zakłada m.im. wprowadzenie etatowego członka zarządu.
– Z wielu ust słyszeliśmy dziś, że trzeba działać oszczędnie i gospodarnie, więc po co kolejny koszt w postaci utrzymania etatowego członka zarządu – pytał radny Krzysztof Skórzewski z Trzeciej Drogi.
– Jestem zaskoczona, że wcześniej nie było sygnału o zmianach w statucie, skoro jest tak wiele zmian, a tym bardziej o wprowadzeniu etatowego członka zarządu. Jestem przeciwna – krytykowała radna Renata Wojciechowska.
– Dobrze pan słyszał o oszczędnościach, ale ja mówiłam też o konieczności pozyskiwania dotacji, a to przekracza pracę nieetatowego członka zarządu – odpowiadała starosta Wioletta Efinowicz. – Pieniądze z KPO dla powiatu trzeba wyjeździć, a siedząc na miejscu tego nie zrobimy.
– To są sprawy, które nam się nasunęły na szybko – tak starosta odpowiedziała Renacie Wojciechowskiej. – Zmieniliśmy tylko kilka rzeczy, ale zapowiadamy już kolejne zmiany i będziemy je konsultować.
– Wprowadzenie etatowego członka zarządu nie może być wprowadzone na szybko, bo łączy się z konsekwencjami finansowymi – nie dawała za wygraną Wojciechowska. – Mam wrażenie, że zostało to zrobiono po cichu i tylnymi drzwiami.
– A może pani starosta nam zdradzi, który z członków zarządu legitymuje się doświadczeniem w pozyskiwaniu środków zewnętrznych – dopytywał Krzysztof Skórzewski.
– Ta argumentacja, że musicie tworzyć etat jest nie do przyjęcia, bo możecie najpierw wzmocnić jakąś komórkę starostwa – dodał Maciej Sycianko. – Trąci to polityką. Mam nadzieję, że ktoś, kto przyjdzie na to stanowisko będzie miał faktycznie bardzo duże doświadczenie.
Starosta Wioletta Efinowicz stwierdziła, że nie ma uprawnień do zdradzania, który z członków zarządu dostanie etat w starostwie. Z naszych informacji wynika jednak, że etatowym członkiem zarządu zostanie Wojciech Paszkowski z Platformy Obywatelskiej i to on zajmie się pozyskiwaniem środków dla powiatu. Czy ma doświadczenie, o którym wspominali radni opozycji?
Utrzymanie etatowego członka zarządu może kosztować od 100 do 150 tys. zł brutto.