Przeloty wojskowych dronów nad Dobroszycami, Oleśnicą i Bierutowem?
Dziś i jutro Wojsko Polskie prawdopodobnie prowadzi zakrojone na szeroką skalę testy bezzałogowych statków powietrznych polskiej produkcji. Choć główną bazą operacji jest Centralny Poligon Sił Powietrznych w Wicku Morskim koło Ustki, to trasa przelotów przecina znaczną część kraju — w tym bezpośrednio nasz region.
Korytarz powietrzny nad powiatem oleśnickim
Z oficjalnego Planu Użytkowania Przestrzeni Powietrznej publikowanego przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, wynika, że na potrzeby prób utworzono specjalną strefę, która łączy poligon nadmorski w Wicku Morskim z poligonem w Nowej Dębie na Podkarpaciu i ciągnie się przez siedem województw, w tym Dolny Śląsk.
Na mapie przelotów znalazł się właśnie powiat oleśnicki. Zgodnie z wytyczonym korytarzem drony mogą pojawić się nad częściami trzech naszych gmin: gminy Dobroszyce, gminy Oleśnica, a także miasta i gminy Bierutów.

Co ważne, bezzałogowce nie będą latać na pułapach pasażerskich. Wyznaczony korytarz obejmuje przestrzeń od samej ziemi do wysokości 4500 stóp (czyli ok. 1372 metrów). Oznacza to, że maszyny będą latać stosunkowo nisko — mogą być wyraźnie widoczne gołym okiem oraz dobrze słyszalne w postaci jednostajnego warkotu silnika.
Mieszkańcy terenów objętych trasą przelotu mogą otrzymać powiadomienia w postaci alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Na tę chwilę wojsko nie ujawnia, czy maszyny wystartują z Pomorza w kierunku Podkarpacia, czy w stronę przeciwną.
Sprawdzają zasięg ponad 1000 km
Skąd tak niezwykła trasa przez środek Polski? Nie jest to rutynowy oblot w pobliżu bazy, lecz praktyczny sprawdzian technologii Deep Precision Strike – czyli zdolności wykonywania precyzyjnych uderzeń na odległość przekraczającą 1000 kilometrów.
Za próby odpowiada Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Testowane są konstrukcje opracowane przez polski przemysł obronny, które w niedalekiej przyszłości mają wejść na wyposażenie Sił Zbrojnych RP.
Podstawą prawną do przeprowadzenia tak dalekich lotów w cywilnej dotąd przestrzeni jest decyzja wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z ubiegłego roku, otwierająca wojsku drogę do testowania systemów bezzałogowych na realnych, strategicznych dystansach.
Czytaj także: