Postawili służby na równe nogi! Zauważyli spadający „obiekt” [WIDEO]
- Wracając z Wrocławia zauważyliśmy z samochodu paralotnię i spadający „obiekt”. Podejrzewaliśmy, że to człowiek, zgłoszone do służb - pisze nasza Czytelniczka i załącza nagranie. Co na nim jest?
– Dostaliśmy taką informację, to prawda – potwierdza Marcin Purzyński, oficer prasowy straży pożarnej w Oleśnicy, która ustalała, co mogło się wydarzyć w okolicach Borowej. – Zgłaszający twierdzili, że widzieli spadającego z paralotni człowieka. Na szczęście okazało się, że był to element od paralotni, który odczepia się w momencie startu. Zgodnie z procedurą. Tak więc, nie było żadnej poszkodowanej osoby.
REKLAMA