NASZA ROZMOWA. Poseł Arkadiusz Sikora: Oleśnica może na mnie liczyć
Rozmowa z Arkadiuszem Sikorą, nowo wybranym posłem Nowej Lewicy.
Panie pośle, czy emocje po niedzielnych wyborach już opadły?
Tak naprawdę dopiero się zaczynają, bo przed nami bardzo duża zmiana w polskiej polityce. Partie demokratycznej opozycji, które niebawem przejmą władzę w kraju, będą otwarte na Unię Europejską, na dobre relacje z naszymi sąsiadami, a pierwszymi decyzjami będą te związane z sądownictwem. Po to, by Unia jak najszybciej odblokowała Polsce środki z KPO. Kolejna pilna sprawa to uporządkowanie finansów publicznych. W tej chwili nie mamy praktycznie wiedzy, na co ich część jest wydawana.
Proszę zdradzić, kiedy przedstawiciele partii opozycyjnych siądą do stołu, by rozmawiać o koalicji?
Wczoraj wieczorem (w poniedziałek red.) rozmawiałem na ten temat z przewodniczącym Czarzastym, więc wiem z pierwszej ręki, że one już ruszają. W następnym tygodniu mamy pierwsze posiedzenie klubu parlamentarnego i będziemy rozmawiać o szczegółach umowy koalicyjnej. Mogę zdradzić, że jako współprzewodniczący Lewicy na Dolnym Śląsku przedstawię kandydaturę Agnieszki Dziemianowicz-Bąk na stanowisko ministra edukacji.
Jest Pan mieszkańcem Oleśnicy, ale ostatecznie Pana nazwisko znalazło się na liście kandydatów Lewicy do Sejmu w okręgu legnicko-jeleniogórskim. Dlaczego?
Robiliśmy badania, z których wynikało, że w każdym okręgu na czele listy musi stanąć lider. We Wrocławiu posłem od poprzedniej kadencji był Krzysztof Śmiszek i uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie jego ponowne kandydowanie ze stolicy Dolnego Śląska. Nasza posłanka z Wrocławia Agnieszka Dziemianowicz-Bąk została „oddelegowana” do Gdyni. Ja podjąłem się walki o mandat w okręgu legnicko-jeleniogórskim. Ostatecznie Lewica zdobyła na Dolnym Śląsku dwa mandaty poselskie i dwa senatorskie. Oba w moim okręgu. Senatorami Lewicy będą Waldemar Witkowski i Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska.
Nie wybrali Pana mieszkańcy Oleśnicy i powiatu oleśnickiego, ale czy mogą oni liczyć na Pana wsparcie?
Oczywiście. Mieszkam w Oleśnicy i zależy mi na jej rozwoju. Na pewno będę chciał pomóc samorządowi w pozyskiwaniu zewnętrznych środków. Będę starał się też o pozyskanie pieniędzy na oddłużenie szpitala w Oleśnicy i dofinansowanie infrastruktury szpitalnej oraz sektora edukacji.
Czym chciałby się Pan zajmować w Sejmie?
Jestem ekonomistą, więc chciałbym pracować w komisjach budżetu i gospodarki. Niewykluczone także, że w komisji spraw społecznych. Pracy jest bardzo dużo, a ponieważ posłów Lewicy będzie w Sejmie nowej kadencji mniej, jest wielce prawdopodobne, że każdy z nas będzie pracował w kilku komisjach.
Dziękuję za rozmowę