Opozycja uderza we władze powiatu. Wytyka kosztowny etat członka zarządu i brak obiecanych pieniędzy na rozbudowę szpitala
Swoje wystąpienie przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęła od uderzenia w samą formułę przedstawionego raportu. Uznała go za mało świeży i powielający schematy, które funkcjonowały w poprzednich latach (w tamtej kadencji powiatem współrządziło właśnie PiS, red.). – Mimo iż raport dość szczegółowo przedstawia funkcjonowanie powiatu w 2024 roku, a większość danych znamy już z posiedzeń sesyjnych to oczywiście nasuwają się pewne pytania – mówiła Wojciechowska. – Pierwsza uwaga dotyczy samej formuły raportu. Przede wszystkim zaskakuje schematyzm przygotowania, powielanie wzorów lat ubiegłych i brak świeżego spojrzenia na sprawy powiatu, jakiego oczekiwalibyśmy od nowo powołanego w 2024 roku członka etatowego zarządu pana Wojciecha Paszkowskiego.
„Mamy efekty tej rewolucji”
– W czerwcu 2023 roku, nie będąc jeszcze radnym, ale będąc w okresie przedwyborczym wystąpił on na sesji powiatu z analizą raportu o stanie powiatu, jako przedstawiciel lokalnej społeczności. Dużą część tej wypowiedzi poświęcił wówczas ochronie zdrowia i Powiatowemu Zespołowi Szpitali, poddając totalnej krytyce władze powiatu i rządu. „Tutaj potrzebna jest prawdziwa rewolucja i mądrość wyborców wyrażona jesienią 2023 roku – stwierdził” – przypomniała radna. – Dziś mamy pierwsze efekty tej rewolucji. Koszt etatu członka zarządu w kadencji to wydanie z budżetu prawie 600 tys. zł. Nie ma natomiast, mimo zapewnień i obietnic, pieniędzy z KPO na budowę nowego pawilonu operacyjnego. Sytuacja staje się dramatyczna, bowiem w obliczu niewypełnienia zaleceń sanepidu może skutkować zamknięciem chirurgii i ginekologii, co jak usłyszeliśmy ostatnio może doprowadzić do paraliżu szpitala. Dodatkowo trzeba tworzyć nową koncepcję, tak więc będą to kolejne wydane pieniądze.
„Zły wizerunek miasta”
– Pieniędzy nie ma zresztą też na inne, przygotowane przez szpital opracowania koncepcyjne – kontynuowała Wojciechowska. – Jest natomiast największy ośrodek aborcyjny w Polsce i negatywny wizerunek medialny miasta. Nie pomaga tu tłumaczenie iż wizerunek nie wpływa na dobrą pracę oddziału ginekologicznego. Wręcz przeciwnie, dobra praca jest marnotrawiona przez to „wzorowe przeprowadzanie terminacji ciąż”. Nie może nie dziwić tutaj postawa zarządu powiatu, który nie podejmuje żadnych starań, by poprawić tę sytuację. Wiele starań natomiast włożono w tworzenie dobrego wizerunku zarządu, a szczególnie pani starosty, co może mniej dziwi, a bardziej członka etatowego pana Paszkowskiego.
Dalej Wojciechowska oceniła też brak informacji dotyczących ochrony ludności na wypadek zagrożeń. – Dostrzegamy dobrą i solidną pracę wielu wydziałów starostwa – podkreśliła także i dodała: Biorąc pod uwagę całość raportu nie możemy jednak wyrazić o nim pozytywnej opinii.
Inne głosy w dyskusji
Jak bronił się Paszkowski? – Cieszę się, że najpoważniejszy zarzut pani radnej to schematyzm – powiedział etatowy członek zarządu. – Bo jak mówić o innych zarzutach skoro krytykuje pani kwestię finansowania szpitala, a tymczasem szpital jest na wielomilionowym plusie. To właśnie nasza polityka, polityka szpitala i personelu tej jednostki spowodowała, że ten wynik jest właśnie taki. – Zadłużenie, które mamy to efekt polityki z lat poprzednich – utrzymywał, dodając, że pożyczki w parabanku zaciągały poprzednie władze. Podkreślał, że nie ma możliwości, by szpital w Oleśnicy został zamknięty, a nakaz sanepidu funkcjonuje jeszcze od czasów, gdy PiS miał swój udział we władzach powiatu. Paszkowski przekonywał ponadto, że kasa powiatu jest w dobrym stanie, o czym świadczą także liczne realizowane inwestycje. – Nie ma miesiąca, żebyśmy nie pozyskiwali dodatkowych środków zewnętrznych – mówił.
Swoimi spostrzeżeniami podzielił się także radny Krzysztof Skórzewski. – Doceniam te wszystkie pozytywy, o których wspomniała pani starosta, zwiększyliśmy środki na inwestycje, nabyliśmy nieruchomości na siedzibę pogotowia – wyliczał. – Ale do tej beczki miodu chciałbym dorzucić łyżkę dziegciu. – Nadal mamy swego rodzaju niepewność finansową, Wydatki finansowe nie byłyby możliwe nie tylko dzięki środkom z Unii, ale z gmin powiatu oleśnickiego. Umowy z nimi opiewają na kwotę powyżej 3 mln zł, a w drugą stronę opiewają one na kwotę tylko 51 tys. zł.
Skórzewski odniósł się też do sytuacji szpitala. – Sytuacja finansowa jest dobra, jakiej nie było od dekad, ale przestańmy traktować oddział ginekologiczno-położniczy, jako ten znoszące złote jajko, przestańmy przyciągać przypadki z całej Polski, bo to jest szpital dla naszych mieszkańców – mówił.
Radna odpowiada członkowi zarządu
Renata Wojciechowska odniosła się podczas dyskusji do wypowiedzi etatowego członka zarządu. – Parabank był wtedy jedyną instytucją, która chciała udzielić pożyczki szpitalowi, bo ten nie płacił ZUS-u za pracowników – przypomniała. – Potem ta pożyczka została zamieniona na kredyt w BGK.
Radna podkreśliła też, że projekt rozbudowy szpitala powstał już w poprzedniej kadencji. – Ale wciąż były problemy ze wstrzymywanym KPO i są do tej pory – powiedziała.
Do dyskusji włączył się także przewodniczący Jan Bronś. – Zaciągnięcie kredytu w parabanku nie było wtedy potrzebne, a na pewno nie w takiej wysokości. Tym bardziej, że była już podpisana ugoda z ZUS-em – mówił, przypominając, że on sam w poprzedniej kadencji był temu bardzo przeciwny.
Dyskusję zakończyło ostatecznie głosowanie nad wotum zaufania i absolutorium dla zarządu. Za przyjęciem obu uchwał głosowało 16 radnych, a 6 wstrzymało się od głosu.