Oleśniczanka dziękuje doktorowi Grabińskiemu za uratowanie łabędzi ze stawu przy Kruczej

Red | Red

Podziękowania składa oleśniczanka Sylwia Urbanek, relacjonując jednocześnie zdarzenie, do którego doszło wczoraj nad stawem przy ul. Kruczej.

-Dziękuję Panu Tomaszowi Grabińskiemu lek. weterynarii z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Kątnej za uratowanie dwóch dorosłych łabędzi ze stawu na Kruczej – pisze pani Sylwia, podkreślając, że to właśnie doktor Grabiński ryzykował życie i zdrowie, aby uwolnić zaplątane w żyłki łabędzie.
– Musiał wejść do stawu w gęste sitowie, kilka metrów od brzegu, aby dostać się do uwięzionych w trzcinie ptaków – mówi oleśniczanka. – Miejscami było głęboko i niebezpiecznie ze względu na muł. W pobliżu pływały wystraszone maluchy. Doktor przeciął splątane żyłki i oba ptaki mogły swobodnie odpłynąć. Trudność jest o tyle większa, że dzikie ptaki bronią się dziobiąc i uderzając skrzydłami z dużą mocą – relacjonuje.

Akcja przebiegła bardzo szybko ponieważ straż pożarna pojawiła się na miejscu za kilka minut po zgłoszeniu i powiadomiła Tomasza Grabińskiego. – Pan Tomasz natychmiast przystąpił do działania, mimo że ma wolny dzień od pracy i sam przeprowadził akcję ratunkową. Dziękujemy doktorze za Pana poświęcenie – podkreśla Sylwia Urbanek, dodając, że wędkarze zobowiązani są do uporządkowania terenu kiedy kończą wędkowanie, a pozostawienie żyłek jest naruszeniem prawa. – Akcesoria wędkarskie zalegają w sitowiu – mówi. 

/fot. zdjęcie archiwalne/Wiesław Mazurkiewicz/
Udostępnij:
REKLAMA