Ola Turoń o emocjach, łzach wzruszenia i występie w Opolu u boku Sebastiana Fabijańskiego

KK | KK
W miniony piątek, 5 czerwca, legendarny amfiteatr w Opolu zabrzmiał wyjątkowymi dźwiękami podczas koncertu „Premiery” w ramach 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki. Na deskach opolskiej sceny zaprezentowała się utalentowana wokalistka z Oleśnicy – Ola Turoń. Artystka wystąpiła u boku wokalistki Daryi oraz aktora Sebastiana Fabijańskiego, prezentując utwór „Nieidealna”. Rozmawialiśmy z Olą o kulisach tego wyjątkowego wydarzenia.

Wszystko zaczęło się od zaproszenia ze strony producenta utworu. Gdy piosenka otrzymała zielone światło i zakwalifikowała się do prestiżowego konkursu, machina organizacyjna ruszyła pełną parą.

– Do udziału w projekcie zaprosił nas Adam Kabaciński, producent utworu. Kiedy okazało się, że piosenka została zakwalifikowana do Konkursu Premier w Opolu, rozpoczęły się przygotowania do skompletowania zespołu na ten wyjątkowy występ. Potrzebny był chórek i właśnie wtedy, razem z moimi przyjaciółkami – Natalią Szczyptą i Kasią Szyszką – zostałyśmy zaproszone do współpracy – wspomina Ola Turoń.

Choć na scenie wszystko wyglądało lekko i perfekcyjnie, występ poprzedziły tygodnie ciężkiej pracy. Przygotowania trwały około miesiąca, a zespół spotykał się na próbach we Wrocławiu, odbywając zarówno sesje z całym bandem, jak i specjalne próby wokalne z Darią.

– Wbrew pozorom śpiewanie w chórku wymaga ogromnej precyzji i współpracy – każdy głos musi idealnie współbrzmieć z pozostałymi – podkreśla oleśniczanka. Na trzy dni przed wielkim finałem ekipa przeniosła się do Opola, gdzie odbyły się próby kamerowe z Sebastianem Fabijańskim, a w dniu koncertu – wielka próba generalna wszystkich wykonawców.

„Każdy dawał z siebie maksimum”

Wielkie festiwale to często wielki stres, jednak w przypadku tego zespołu atmosfera za kulisami sprzyjała tworzeniu pięknej muzyki. Współpraca układała się wzorowo, co przełożyło się na niesamowitą energię płynącą ze sceny.

– Od początku panowała świetna atmosfera, pełna wzajemnego wsparcia i profesjonalizmu. Każdy dawał z siebie maksimum, ale jednocześnie było dużo życzliwości i dobrej energii. Dzięki temu nawet intensywne przygotowania były prawdziwą przyjemnością. Czułam, że tworzymy zgrany zespół – ocenia artystka, dodając z uśmiechem: – Myślę też, że to dopiero początek tej współpracy i z pewnością jeszcze gdzieś razem wystąpimy.

Łzy wzruszenia i spełnione marzenie „Od przedszkola do Opola”

Dla Oli Turoń ten piątkowy wieczór miał wymiar niezwykle osobisty. Jeszcze przed festiwalem artystka podzieliła się z fanami w mediach społecznościowych poruszającym wpisem: „Moje Od przedszkola do Opola spełni się już w piątek (…)”. Zapytana o to, co czuła, stojąc przed tysiącami widzów w amfiteatrze i milionami przed telewizorami, nie kryła poruszenia.

– To były emocje, których trudno opisać słowami. Odezwały się we mnie marzenia z dzieciństwa, a jednocześnie pojawiło się ogromne wzruszenie i wdzięczność, że mogę stanąć na tej legendarnej scenie po raz pierwszy. Świadomość, ilu wybitnych artystów występowało tam przede mną i jak ważne miejsce zajmuje Opole w historii polskiej muzyki, robi ogromne wrażenie – wyznaje wokalistka.

Tuż przed wejściem na scenę artystka musiała wręcz powstrzymywać łzy. Całe wydarzenie było dla niej również fascynującą lekcją z perspektywy produkcji telewizyjnej. Szybkie zmiany zespołów, jeżdżące sceny i potężna machina logistyczna, w której wszystko zapięte jest na ostatni guzik, zrobiły na niej ogromne wrażenie.

Występ na 63. KFPP w Opolu to bez wątpienia kamień milowy w karierze oleśniczanki, ale artystka ma apetyt na więcej.

– Mam nadzieję, że ten występ jest początkiem kolejnych muzycznych kroków i że w przyszłości będę miała okazję stanąć na opolskiej scenie już jako solistka. To jedno z moich muzycznych marzeń – podsumowuje Ola Turoń. Trzymamy kciuki, aby to marzenie spełniło się jak najszybciej!

Udostępnij:
REKLAMA