Obywatelska postawa mieszkańców. Ugasili pożar przed przyjazdem straży
Do zdarzenia doszło wczoraj na drodze pomiędzy Dobroszycami a Twardogórą.
– Jadąc drogą Dobroszyce-Twardogóra natrafiłam na auto na awaryjnych, kupę dymu, ognia i starszego pana, który próbował gasić pożar lasu, jednocześnie rozmawiając przez telefon z operatorem 112 – relacjonuje Katarzyna Cielecka. – Oczywiście zatrzymałam się i zaczęłam gasić razem ze starszym panem. Przejechało kilka aut, bez reakcji na całą dramatyczną sytuację. Jeszcze jeden pan zatrzymał się i pomagał w gaszeniu bardzo szybko rozprzestrzeniającego się ognia. W trójkę opanowaliśmy sytuację. Straż dotarła w 30 minut od zgłoszenia – opowiada.
– Nie piszę tego żeby się chwalić, tylko po to, aby uczulić ludzi na to, żeby pomagali – mówi pani Katarzyna. – Gdyby nam się nie udało (a było blisko), kilka hektarów lasu zginęło by bezpowrotnie. Bądźmy pomocni. Zatrzymajmy się i pomóżmy. Razem możemy więcej niż w pojedynkę.