Obradowali 19 godzin. Radny: ta forma sesji się nie sprawdziła. Przewodniczący: co się nie sprawdziło?

Red | Red
Obradowali 19 godzin. Radny: ta forma sesji się nie sprawdziła. Przewodniczący: co się nie sprawdziło?

Dziewiętnaście godzin trwała ostatnia sesja Rady Miasta Oleśnicy. Na finał dzisiejszych obrad jej organizację skrytykowała opozycja.

– Ale, co się nie sprawdziło ? – pytał retorycznie Aleksander Chrzanowski. – Musieliśmy działać w wyjątkowo trudnych realiach, ale uważam, że i tak było dobrze. Sprostaliśmy temu zadaniu, mogliście wprowadzać wnioski, procedowaliśmy je.

Przewodniczący podkreślał też, że przed sesją spotkał się z przedstawicielami klubów radnych. Pytał, kto może mieć problemy ze sprzętem. – Sprawdzaliśmy wszystkie techniczne aspekty, próbowaliśmy, jak to wyjdzie. Z odpowiednim wyprzedzeniem dostaliście karty, wszystkie materiały – wyliczał.

– To była katastrofa organizacyjna – grzmiał Paweł Bielański, zastanawiając się, czy kolejna sesja nie powinna być zorganizowana tak, jak w gminie Bierutów. Damian Siedlecki stwierdził natomiast, że radni zostali poinformowani o możliwości przeprowadzania tylko głosowań korespondencyjnych, gdy są – jak mówi – inne możliwości.

– Dlatego dziwię się tym uwagom – odpowiadał na te głosy sekretarz miasta Michał Pawlaczyk, podkreślając, że ta formuła była rekomendowana miastu przez nadzór wojewody. – W piśmie, które otrzymaliśmy od wojewody podkreślono, że głosowanie ma być tak zrealizowane, by można było zweryfikować każdy głos. Uważam, że mimo tych nowości i trudności sesja i tak przebiegła sprawnie.

Udostępnij:
REKLAMA