Mieszkaniec apeluje o porządek przy przedszkolu w Oleśnicy. „Zakazy to nie wszystko”
Arkadiusz Kembłowski w swoim wpisie w mediach społecznościowych opisuje sytuację przy jednym z miejskich przedszkoli. Jak relacjonuje, niemal codziennie w okolicy placówki można zobaczyć dziesiątki porzuconych butelek po alkoholu. – To smutny i wstydliwy widok – nie tylko dla rodziców, ale dla całej naszej społeczności – podkreśla mieszkaniec.

Zwraca uwagę, że dzieci w drodze do przedszkola zamiast czystej i bezpiecznej przestrzeni widzą ślady nocnych spotkań zakrapianych alkoholem. Według niego problem nie ma charakteru incydentalnego. – Butelki nie pojawiają się tam raz w miesiącu – to codzienność – zaznacza.
W swoim apelu mieszkaniec stawia pytanie, czy samo ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych będzie skutecznym rozwiązaniem. Jego zdaniem zanim wprowadzone zostaną kolejne zakazy, miasto powinno skupić się na podstawowych działaniach związanych z utrzymaniem porządku.
Wśród proponowanych rozwiązań wymienia codzienne sprzątanie newralgicznych miejsc, częstsze patrole służb porządkowych, monitoring w pobliżu placówek oświatowych, realne egzekwowanie kar za zaśmiecanie.
Autor wpisu podkreśla, że nie chodzi o przerzucanie odpowiedzialności, lecz o konkretne i systematyczne działania. Jego zdaniem czyste miasto to podstawa, zwłaszcza w miejscach, gdzie przebywają dzieci.
Dyskusja wokół nocnej prohibicji w Oleśnicy nabiera tempa. Głos mieszkańca pokazuje jednak, że obok kwestii ograniczeń w sprzedaży alkoholu równie istotne są codzienne działania związane z utrzymaniem porządku i reagowaniem na zgłoszenia lokalnej społeczności.