Martwe zwierzęta przy drogach. Mieszkanka apeluje o reakcję i empatię
– Piszę w sprawie potrąconego kociego dziecka na głównej ulicy w Smardzowie. W takich przypadkach zgłoszenie sprawy nic nie daje i zwierzak często leży na ulicy bądź poboczu dopóki nie zacznie się rozkład. Podobnie było w przypadku psa, który został potrącony i przez ponad miesiąc leżał przy ulicy, pomimo zgłoszenia do odpowiednich służb – relacjonuje nasza Czytelniczka. Jak dodaje, podobne przypadki można regularnie zaobserwować na wiadukcie przed wjazdem do Smardzowa, gdzie często widoczne są ciała potrąconych zwierząt. Kierowcy pędzący tą trasą nie tylko ignorują obecność zwierząt, ale – co szczególnie niepokojące – nie reagują, gdy dochodzi do potrącenia. Tymczasem prawo zobowiązuje do udzielenia pomocy także zwierzętom.
Co mówi prawo?
Zgodnie z polskim ustawodawstwem osoba, która potrąciła zwierzę, ma obowiązek udzielenia mu pomocy, za niezgłoszenie potrącenia zwierzęcia grozi kara grzywny, a w przypadku umyślnego znęcania się – także odpowiedzialność karna (art. 35 ustawy o ochronie zwierząt), zwierzę, nawet bezdomne, jest istotą żywą zdolną do odczuwania cierpienia – ignorowanie jego losu jest nie tylko nieetyczne, ale też sprzeczne z prawem.
Co zrobić, gdy jesteśmy świadkiem potrącenia zwierzęcia?
W przypadku potrącenia zwierzęcia domowego lub dzikiego należy:
- Zatrzymać się w bezpiecznym miejscu.
- Sprawdzić stan zwierzęcia (jeśli to bezpieczne).
- Zgłosić zdarzenie na numer alarmowy 112
- W przypadku braku reakcji służb – warto skontaktować się z urzędem gminy lub organami ochrony zwierząt (np. TOZ, fundacje prozwierzęce).
Nie potrzeba wiele, by zmienić los potrąconego zwierzęcia. Czasem wystarczy jeden telefon, chwila uwagi lub zwykła ludzka empatia. Warto o tym pamiętać!