Kto strzelał do psa? Diego został zraniony aż cztery razy
Właścicielka psa nie zamierza pozostawić tej sprawy. Złożyła doniesienie na policję i sama też stara się ustalić, kto zranił zwierzę. – Diego to członek naszej rodziny – mówi i opowiada zdarzenia, do których doszło niedawno pod Oleśnicą.
– Diego został postrzelony z wiatrówki dwukrotnie w odstępie paru dni – opowiada. – Dwa postrzały otrzymał w okolice głowy, a dokładnie ucha, następne dwa też w okolicy głowy. Tak naprawdę miał wielkie szczęście, że żyje.

Do zdarzenia doszło kilkanaście dni temu. – Diego biegał poza naszą posesją. Czasem na wsi to się zdarza – opowiada. – Kiedy wrócił do domu potarmoszony w pierwszej chwili myślałam, że pogryzł się z innym pieskiem. Potem okazało się, że krwawi z pyska i z ucha. Od razu zabrałam go do weterynarza. Podczas opatrywania ran lekarz weterynarz przyniósł mi w dłoni dwie śrutowe kulki i poinformował że były też wcześniejsze, czyli łącznie cztery postrzały. – Nie wiem kto to zrobił, niestety taka broń może mieć każdy – mówi nasza rozmówczyni. – Nie wiem też, czy sami jesteśmy winni bo źle zabezpieczyliśmy psa, ale z drugiej strony czy to oznacza, żeby do zwierzęcia strzelać?
Sprawa została zgłoszona policji. – Nie wiem, czy uda się ustalić, kto skrzywdził Diego, ale mam nadzieję, że jak nie teraz to w przyszłości kiedyś wyjdzie na jaw, kto jest zwyrodnialcem i strzela do zwierząt – mówi.
