REKLAMA

Kontrowersyjna projekcja filmu w Oleśnicy. Protesty, komentarze i tłumaczenia biblioteki

Red | Red
Wczoraj w Oleśnicy odbyła się projekcja filmu „Śledztwo w sprawie zbrodni”, wyprodukowanego przez Fundację Życie i Rodzina. Wydarzenie wzbudziło duże emocje i sprzeciw części mieszkańców – mimo protestów i petycji podpisanej przez ponad 4 tys. osób pokaz doszedł do skutku. W sali było około 150 osób.
REKLAMA

Film dotyczy tematyki aborcji i – według jego twórców – zawiera „unikatowe wypowiedzi pracowników szpitala, w tym podwładnych Gizeli Jagielskiej”. Do udziału w pokazie i zapoznania się z materiałem zachęcała m.in. Kaja Godek, która była obecna na projekcji.

Sprzeciw wobec pokazu wyraziły organizacje społeczne, w tym Akcja Demokracja, która oceniła, że film nie tylko obraża lekarkę, ale może również szerzyć dezinformację wśród mieszkańców Oleśnicy. W obronie Gizeli Jagielskiej stanęła także Agata Diduszko-Zyglewska, przewodnicząca Klubu Lewica–Miasto Jest Nasze w Radzie Warszawy i doradczyni ministry kultury Marty Cienkowskiej. Jej zdaniem „to smutne, kiedy instytucja kultury staje się miejscem propagowania nagonki na kobiety”.

Dyrektorka oleśnickiej biblioteki Anna Zasada podkreślała w wypowiedziach dla ogólnopolskch mediów, że placówka nie była organizatorem wydarzenia. Salę wynajął radny PiS Dawid Jankowski, który – zgodnie z umową – nie mógł posługiwać się nazwą biblioteki w materiałach promocyjnych.

– Jesteśmy dla wszystkich otwarci i nie chcemy cenzurować żadnej ze stron. Umowę mogłabym wypowiedzieć, ale pod warunkiem zawiadomienia o przestępstwie związanego z tą projekcją. A wiedzy, że takie zawiadomienie zostało złożone, nie mam – mówiła dyrektorka w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Zasada dodała, że środki uzyskane z wynajmu sali zostaną przeznaczone na zakup nowych książek, a biblioteka jest gotowa udostępniać przestrzeń także innym środowiskom, w tym samej Gizeli Jagielskiej, jeśli wyrazi taką chęć.

Radny PiS: „Nie wolno tej prawdy ignorować”

Organizatorem pokazu był radny PiS Dawid Jankowski, który po projekcji podkreślał jej „poruszający” charakter.

– Film w niezwykle poruszający sposób ukazuje fakty przez lata przemilczane lub wypierane, które dopiero zaczynają przebijać się do opinii publicznej dzięki odważnym współpracownikom i byłym współpracownikom dr Jagielskiej. Ciarki przechodzą przez skórę, gdy człowiek uświadomi sobie, że przebywając jako pacjent na jednym z oddziałów, kilka sal dalej mogły rozgrywać się wydarzenia, o których dziś dowiadujemy się z tego materiału – mówił Jankowski.

Jak dodał, jest wdzięczny twórcom filmu za determinację i odwagę. – To nie jest łatwa prawda – jest bolesna i wstrząsająca – ale właśnie dlatego nie wolno jej ignorować. Zachęcam do zapoznania się z tym materiałem i do uczciwej, odpowiedzialnej refleksji.

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA