Komisja odrzuca wniosek o nagrywanie posiedzeń. Urząd czeka na nakaz ustawy, Bielański zgłasza zdanie odrębne

Red | Red
Komisja odrzuca wniosek o nagrywanie posiedzeń. Urząd czeka na nakaz ustawy, Bielański zgłasza zdanie odrębne
Podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oleśniccy radni pochylili się nad postulatem rejestrowania dźwięku z obrad komisji stałych. Zaledwie wczoraj informowaliśmy o inicjatywie, której celem miało być zwiększenie kontroli społecznej nad pracami samorządu i udostępnianie plików audio mieszkańcom. Decyzja komisji nie pozostawia jednak złudzeń: wniosek przepadł w głosowaniu i zostanie zarekomendowany radzie do odrzucenia.

Dyskusję otworzył przewodniczący komisji Marek Czarnecki, przypominając o ramach prawnych i stanowisku magistratu. – Ustawodawca nałożył obowiązek transmisji obrad sesji, natomiast komisje nie są objęte tym obowiązkiem – zaznaczył, powołując się na opinię sekretarza miasta Michała Pawlaczyka, według którego oleśnicki urząd nie planuje obecnie wdrażania takich rozwiązań.

Wśród argumentów przeciwko nowemu systemowi padła m.in. kwestia logistyki: komisje obradują w różnych lokalizacjach, co miałoby utrudniać zapewnienie odpowiedniej jakości technicznej rejestracji. Przewodniczący przytoczył również statystyki krajowe, wskazując, że na 2479 gmin w Polsce aż 2457 nie prowadzi żadnej dokumentacji fonicznej z prac komisji.

Z taką argumentacją stanowczo nie zgodził się radny Paweł Bielański, przypominając, że brak ogólnokrajowego nakazu nie wyklucza oddolnych działań samorządu. W ocenie radnego obecny stan rzeczy w praktyce zamyka drzwi przed mieszkańcami – posiedzenia zwoływane są w godzinach pracy (np. o 10:00 czy 14:00), przez co fizyczna obecność oleśniczan jest iluzoryczna.

Do debaty włączyła się także skarbnik miasta Joanna Jarosiewicz. Zapewniła, że jeśli odpowiednie przepisy wejdą w życie, miasto bez wahania je wdroży, jednak na ten moment obecne procedury są w pełni wystarczające. Wskazała, że jawność obrad jest gwarantowana przez otwarty charakter posiedzeń oraz dostęp do protokołów, w związku z czym urząd nie widzi potrzeby przygotowywania rozwiązań technicznych do transmisji i rejestracji.

– Jeśli ustawa nałoży taki obowiązek, to będzie on obowiązywał. Ustawa jest prawem nadrzędnym, ale mamy też prawo miejscowe. Jeśli chcemy większej transparentności, możemy zapisać to w statucie gminy i wówczas pani skarbnik – czy będzie chciała, czy nie – będzie musiała to realizować, bo tak zadecyduje lokalne prawo – ripostował Bielański.

W przekazanym stanowisku radny odpierał też ewentualne obawy formalne, podkreślając, że w dobie cyfryzacji administracji publicznej brak nagrań to rozwiązanie archaiczne, a przepisy RODO w żaden sposób nie stoją na przeszkodzie rejestrowaniu jawnych obrad przedstawicieli władz.

Ostatecznie wniosek o wprowadzenie rejestracji audio poparło jedynie trzech radnych: Paweł Bielański, Dawid Jankowski oraz Mirosław Płaczkowski. Wynik ten przesądził o odrzuceniu petycji przez komisję. Tuż po głosowaniu radny Bielański oficjalnie zgłosił zdanie odrębne, zapowiadając dalszą walkę o pełną jawność prac komisji na forum całej Rady Miasta.

Udostępnij:
REKLAMA