Egipskie ciemności przy ul. Brzozowej w Oleśnicy. Mieszkańcy alarmują: Czy czekamy na tragedię?
Sprawa jest tym bardziej pilna, że mówimy o punkcie o dużym natężeniu ruchu. W rejonie boiska regularnie odbywają się treningi dzieci i młodzieży, a ze względu na zbliżający się dzień Wszystkich Świętych okolice nekropolii odwiedza obecnie znacznie więcej osób niż zazwyczaj. Przy szybko zapadającym zmroku i niedziałających latarniach piesi stają się dla kierowców niemal niewidoczni.
Mimo wielokrotnych interwencji sytuacja nie ulega poprawie. – Co najmniej raz w tygodniu dzwonię na numer alarmowy Tauronu, zgłaszając awarię oświetlenia ulicznego. Dzisiaj zrobiłem to po raz kolejny. Za każdym razem słyszę tę samą formułkę: „Zgłoszenie zostało przekazane do Tauron Oleśnica”. Mijają kolejne tygodnie, a latarnie jak nie świeciły, tak nie świecą – relacjonuje Arkadiusz Kembłowski.
Jak podkreślają mieszkańcy, w tym przypadku nie chodzi już o sam komfort poruszania się po mieście, lecz o bezpośrednie bezpieczeństwo i zdrowie przechodniów. Oleśniczanie pytają wprost, czy służby odpowiedzialne za infrastrukturę oświetleniową zareagują dopiero wtedy, gdy w ciemnościach dojdzie do potrącenia lub wypadku.