Kolejne akty wandalizmu. Mieszkańcy pytają: gdzie jest monitoring i policja? [AKTUALIZACJA]
– Powstaje taki bohomaz i naprawdę nikt tego nie widzi w centrum miasta? Gdzie jest miejski monitoring, który kolejny raz nie zdaje egzaminu? – pytają rozgoryczeni oleśniczanie.
To nie pierwszy przypadek zniszczenia elewacji w ostatnich tygodniach. Coraz częściej na ścianach budynków pojawiają się nielegalne grafiki, które szpecą przestrzeń publiczną i są kosztowne w usuwaniu. Mieszkańcy dopytują, kto i kiedy zajmie się odmalowaniem zniszczonego bloku oraz czy sprawcy poniosą konsekwencje. Frustrację potęguje brak informacji o działaniach ze strony służb. – Policja w tym mieście jeszcze istnieje? Codzienne wyścigi aut pokazują, że nadzoru brakuje, a te bazgroły tylko to potwierdzają – mówią oburzeni.

Samorządowcy i policja na razie nie odnieśli się do sprawy. Mieszkańcy liczą jednak, że władze podejmą konkretne kroki: wzmocnią monitoring, poprawią skuteczność patroli i przede wszystkim pociągną winnych do odpowiedzialności i obciążą ich kosztami.
Problem wandalizmu w Oleśnicy staje się coraz bardziej widoczny – i coraz bardziej kosztowny. W opinii mieszkańców to nie tylko kwestia estetyki, ale także poczucia bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej.
Aktuakizacja, godz. 11.30
Z informacji przekazanych przez naszych Czytelników wynika, że podobne graffiti pojawiły się także w kilku innych częściach miasta. Wyliczają m.in. na wiadukcie przy ul. Ludwikowskiej, na ul. Sinapiusa i Wiejskiej.

