Kiss&Ride po oleśnicku: zaparkuj, odprowadź, zablokuj? Sprawdziliśmy poranny ruch pod trójką

Red | Red
Kiss&Ride po oleśnicku: zaparkuj, odprowadź, zablokuj? Sprawdziliśmy poranny ruch pod trójką
Prawdziwym zaskoczeniem dla kierowców nie była nowa zatoczka parkingowa, ale słupki zamontowane na chodniku przy sklepie Polo. FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Zatoka Kiss & Ride przy ulicy Kochanowskiego w Oleśnicy miała być receptą na poranny chaos komunikacyjny wokół Szkoły Podstawowej nr 3 i pobliskiego przedszkola. Rzeczywistość zweryfikowała urzędniczy optymizm. Nowa infrastruktura nie do końca spełnia swoją funkcję, a ustawione po sąsiedzku słupki dodatkowo pogorszyły i tak już trudną sytuację drogową.

Pomysł budowy zatoki kilku miejsc postojowych to inicjatywa ucznia podstawówki, podchwycona przez lokalnych samorządowców. Przed rozpoczęciem roku szkolnego starosta Wojciech Paszkowski z entuzjazmem informował w sieci o zakończeniu prac przy parku Nivea, zapowiadając poprawę bezpieczeństwa i płynności ruchu w godzinach szczytu.

Policja pouczała dziś rano kierowców, którzy – jak widać na zdjęciu – nie porzucili starych nawyków.

– Rodzice będą mogli na krótko zatrzymać samochód, bezpiecznie wysadzić dziecko i odjechać bez parkowania oraz blokowania drogi. Pozwoli to ograniczyć korki i niebezpieczne manewry, do których dochodziło w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły – pisał w mediach społecznościowych.

Szumne zapowiedzi urzędników o rozładowaniu porannych korków dzięki nowej zatoce postojowej szybko zderzyły się z rzeczywistością.

Pojawienie się tych słupków przy sklepie Polo zaskoczyło wielu kierowców.

Klaksony, nerwy i zapchana ulica

Jak wynika z relacji kierowców, który skontaktowali się z naszą redakcją, nowa zatoka traktowana jest przez wielu rodziców jako zwykły parking. Auta stoją tam nawet kilkanaście minut, podczas gdy dorośli odprowadzają dzieci pod same drzwi placówek, co całkowicie zaprzecza idei Kiss & Ride.

Co więcej, równolegle z otwarciem zatoki, na szerokim chodniku przy pobliskim Polo Markecie zainstalowano metalowe słupki. Zlikwidowano tym samym miejsce, z którego oleśniczanie przez lata korzystali, by bezpiecznie wypuścić dzieci z aut.

Byli i tacy, którzy postanowili wjechać pod sam budynek szkoły.

Postanowiliśmy zweryfikować te doniesienia. Dzisiejszego poranka, 2 września, przed godziną 8:00 obserwowaliśmy sytuację pod szkołą. To, co działo się na ul. Kochanowskiego w kluczowym kwadransie (7:40 – 7:55), to nadal komunikacyjny horror, z którym trudno było sobie poradzić nawet obecnemu na miejscu patrolowi policji.

Kierowcy parkują wszędzie: na trawnikach, na parkingu sklepowym oraz na niezablokowanych resztkach chodników. Wielu rodziców, nie mając gdzie zjechać, wysadza starsze dzieci na środku jezdni przed głównym wejściem do szkoły.

Sama zatoka Kiss & Ride też nie do końca spełnia swoją funkcję – znak informujący o maksymalnym 5-minutowym postoju jest powszechnie ignorowany. Jeden z kierowców po zaparkowaniu w zatoce zaczął… wypakowywać z auta kwiaty. Inni, na spokojnie, poszedł odprowadzić swoją pociechę do przedszkola. Na pewno zajęło mu to więcej niż 5 minut.

Między godziną 7.40 a 7.55 przy szkole panuje komunikacyjny chaos.

Szkoła apeluje i planuje blokadę dojazdu

Dyrektor SP3 Neonila Kuropka, która również obserwowała poranny chaos, ma nadzieję na poprawę sytuacji.

– Już wczoraj informowaliśmy rodziców, jaki jest cel nowych miejsc postojowych. Dodatkowo wyślemy też informację mailowo – tłumaczy. Jak dodaje, szkoła wprowadziła dwutygodniowy okres przejściowy dla rodziców klas zerowych i pierwszych, którzy mogą obecnie odprowadzać maluchy do samego budynku.

Po tym czasie wstęp dla dorosłych zostanie ograniczony, ale czy to wpłynie na zachowania kierowców i przekona ich do formuły Kiss & Ride?

Samochody zatrzymują się przy wejściu do szkoły i blokują przejazd ul. Kochanowskiego.

Dyrekcja planuje także zwrócić się do zarządcy drogi o montaż specjalnych słupków przy wjeździe na drogę pożarową, które zablokują dostęp osobówkom, przepuszczając jedynie służby. – W ten sposób chcemy ostatecznie uniemożliwić kierowcom wjazd pod budynek szkoły. Już dziś była sytuacja, w której kierowca cofając, nie zauważył pieszego. Mogło dojść do tragedii – podkreśla dyrektor Kuropka.

Na ten moment innowacja, która w mediach społecznościowych samorządowców prezentowała się jako gotowa recepta na polepszenie bezpieczeństwa uczniów, brutalnie zderzyła się z przyzwyczajeniami kierowców. Zamiast płynnego ruchu i bezpieczeństwa, zamknięcie dotychczasowych miejsc postojowych oraz brak egzekwowania zasad Kiss & Ride sprawiły, że drogowy węzeł wokół szkoły wciąż nie jest bezpieczny.

Czy policyjne patrole wymuszą na kierowcach bezpieczniejsze zachowania w pobliżu szkoły?
Udostępnij:
REKLAMA