Kawa, czekolada i marketingowy rozmachem. Czy przedwojenna Oleśnica miała swoją „sieciówkę”?

Red | Red
Kawa, czekolada i marketingowy rozmachem. Czy przedwojenna Oleśnica miała swoją „sieciówkę”?
Współczesne galerie handlowe i sieciowe kawiarnie wydają nam się wynalazkiem naszych czasów. Nic bardziej mylnego. Jak odkrywa Remigiusz Szczuraszek, znawca i miłośnik historii naszego miasta, już na początku XX wieku mieszkańcy dawnego Oels robili zakupy w ogólnoniemieckiej sieci, która rozmachem swoich reklam przyćmiewała lokalną konkurencję.

Mowa o Kaiser’s Kaffee-Geschäft – potężnej sieci sklepów z kawą i artykułami kolonialnymi, która wywodziła się z Viersen i była dziełem Josefa Kaisera. Firma ta była prawdziwym gigantem; reklamowała się jako największy w Europie zakład palenia kawy.

Od Rynku po dzisiejszą ulicę 3 Maja

Historia obecności tej sieci w Oleśnicy jest doskonale udokumentowana w dawnej prasie. Już w 1909 roku „Oelser Kreisblatt” informował o filii przy Ring 29 (Rynek). Sklep musiał cieszyć się sporą popularnością, bo z czasem potrzebował nowej przestrzeni. – W ogłoszeniu z 10 września 1926 roku poinformowano o przeniesieniu oleśnickiego sklepu z Rynku na Ohlauerstraße 8 (dzisiejsza ul. 3 Maja). Choć tamten budynek już nie istnieje, ślady po handlowej potędze Kaisera wciąż odnajdujemy w archiwalnych numerach gazet – zauważa Remigiusz Szczuraszek.

Co ciekawe, sieć nie ograniczała się tylko do stolicy powiatu. Swój punkt miała również w Bierutowie przy ówczesnej Namslauer Straße 3.

Czekolada, wina i gratisowe puszki

Choć nazwa sugerowała głównie kawę, asortyment był znacznie szerszy. Kaiser’s był odpowiednikiem dzisiejszych delikatesów premium. W ofercie znajdowały się: Kaisers Milch-Koch-Schokolade – słynna czekolada/kakao z mlekiem do przygotowania na ciepło, herbaty, słodycze i sezonowe wypieki, dodatki do pieczenia: od orzechów po kandyzowaną skórkę pomarańczy, wina pochodzące z własnych piwnic firmy.

Kaiser’s wyznaczał standardy nie tylko w handlu, ale i w marketingu. Ich reklamy wyróżniały się na tle innych: były duże, dopracowane graficznie i często zmieniały się w zależności od okazji – od Bożego Narodzenia po Sylwestra. Aby przyciągnąć klientów, stosowano mechanizmy znane nam do dziś – tzw. „Gratis-Zugaben”. Przy zakupach klienci otrzymywali efektowne, ozdobne puszki, które po zużyciu zawartości zostawały w domach jako element dekoracyjny, budując przywiązanie do marki.

Koniec pewnej epoki

Fascynujące jest to, że firma, która tak prężnie działała w przedwojennej Oleśnicy, przetrwała niemal do naszych czasów. Pod szyldem Kaiser’s Tengelmann sklepy działały w Niemczech aż do końca 2016 roku. Dopiero w 2017 roku sieć została przejęta przez innych gigantów handlowych, a ostatecznie spółkę rozwiązano w 2018 roku.

Dziś, spacerując ulicą 3 Maja, warto pamiętać, że niemal sto lat temu to właśnie tutaj oleśniczanie odbierali swoje gratisowe puszki z aromatyczną kawą, ulegając urokowi pierwszej wielkiej „sieciówki”.

Udostępnij:
REKLAMA