Dzikie wysypiska to prawdziwa plaga i duży problem

Red | Red
Dzikie wysypiska to prawdziwa plaga i duży problem

Nowe starty odpadów pojawiły się na dzikim wysypisku śmieci między Świerzną a Smolną. – Widać, że ktoś robił remont i wiosenne porządki – komentuje nasz Czytelnik.

To jedno z „ulubionych” miejsc tych, którzy zamiast zawieźć odpady do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów znajdującego się w Smolnej, wolą pojechać w pola i tam wyrzucić to, co nie jest im już potrzebne w domu.

– Na tym dzikim wysypisku to już chyba wszystko było – komentuje nasz Czytelnik. – I meble, i opony, i pozostałości po remontach. A teraz ktoś chyba zrobił sobie wiosenne porządki, bo wyrzucił stary materac, jakieś rzeczy po dzieciach.

Przypomnijmy, że dzikie wysypiska mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo dla człowieka. Tylko w elektroodpadach znajdują się groźne pierwiastki chemiczne, takie jak na przykład kadm, rtęć czy ołów. – Odpady znajdujące się w miejscach, które nie są do tego przeznaczone, nie są zabezpieczone i powodują często skażenie gleby i wody – przypominają eksperci. – Są także siedliskiem wielu bakterii chorobotwórczych, a także groźnych grzybów. Co więcej, zapewniają idealne warunki dla rozwoju much, komarów czy szczurów. 

Za podrzucanie śmieci można zapłacić karę grzywny. Obecnie mogą ona wynieść nawet 5 tys. złotych. 

Udostępnij:
REKLAMA