Czytelnik alarmuje: parking przy ośrodku kultury zastawiony autami „L”
– Od dłuższego czasu znaczną część miejsc parkingowych zajmują samochody pobliskiej szkoły nauki jazdy – często jest to nawet 7–10 pojazdów jednocześnie. Sprawia to wrażenie, jakby ogólnodostępny miejski parking był wykorzystywany jako prywatny parking firmowy przedsiębiorcy – pisze Czytelnik.
Zwraca on również uwagę na szczególnie trudną sytuację w godzinach porannych, przed godz. 8.00. W tym czasie wielu rodziców przywozi dzieci do pobliskiego przedszkola i szkoły. Brak wolnych miejsc sprawia, że samochody często nie mają gdzie się zatrzymać, by bezpiecznie wysadzić najmłodszych.
– W efekcie dzieci wysiadają na jezdni lub na drodze prowadzącej przez parking, co stwarza realne zagrożenie dla ich bezpieczeństwa – podkreśla autor listu, apelując o przyjrzenie się sprawie i przywrócenie parkingowi jego pierwotnej funkcji.
Miasto: brak podstaw do interwencji
O komentarz poprosiliśmy dyrektora Sekcji Dróg Miejskich w Oleśnicy, Krzysztofa Finka. Jak wyjaśnia, w obowiązujących przepisach nie ma regulacji, które zabraniałyby firmie – w tym przypadku szkole nauki jazdy – parkowania swoich pojazdów na ogólnodostępnym, publicznym parkingu.
– Tak naprawdę nie ma żadnych przepisów, które zakazywałyby przedsiębiorcy parkowania samochodów na publicznym parkingu, o ile odbywa się to zgodnie z zasadami ruchu drogowego – tłumaczy dyrektor.
Oznacza to, że dopóki pojazdy są zaparkowane prawidłowo i nie łamią przepisów, miasto nie ma podstaw prawnych do ograniczania ich postoju.