Bohaterska postawa oleśnickiej drogówki. Policjanci wyciągali ludzi z płonącego budynku
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem podczas rutynowego patrolu w Oleśnicy przy ul. Wrocławskiej. Funkcjonariusze dostrzegli z oddali niepokojące zadymienie. Bez chwili wahania ruszyli w kierunku zagrożenia, trafiając na pożar przyczepy kempingowej, który błyskawicznie przenosił się na elewację pobliskiego budynku.
Ewakuacja w gęstym dymie
Sytuacja była krytyczna. Ogień zaczął obejmować okna hostelu, a gęsty dym wdzierał się do wnętrza, odcinając drogi ucieczki. Policjanci, nie czekając na przyjazd straży pożarnej i nie posiadając aparatów tlenowych czy odzieży żaroodpornej, weszli do zadymionego obiektu. – Zdecydowanie oraz umiejętność podjęcia szybkiej decyzji przekładają się na efekty skutecznej pracy. Taką postawą wykazali się funkcjonariusze drogówki, którzy dostrzegając z oddali potężne kłęby dymu, natychmiast podjęli interwencję. Bez chwili zawahania ruszyli w kierunku płonącej zabudowy, mając świadomość, że w środku znajdują się ludzie – komentuje mł. asp. Karolina Walczak z Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy.
Mundurowi sprawdzali kolejne pomieszczenia, budząc i wyprowadzając zdezorientowanych mieszkańców. Łącznie z płonącej pułapki ewakuowano 13 osób.
Tragiczny bilans
Mimo heroicznej postawy policjantów i sprawnej akcji strażaków, zdarzenie ma swój bolesny finał. Po ugaszeniu ognia w całkowicie spalonej przyczepie kempingowej, która znajdowała się tuż przy elewacji hostelu, ratownicy dokonali makabrycznego odkrycia.
Jak potwierdza policja, wewnątrz odnaleziono zwęglone zwłoki jednej osoby. Na miejscu pod nadzorem prokuratora przeprowadzono szczegółowe oględziny, zabezpieczając ślady, które mają pomóc w ustaleniu przyczyn wybuchu ognia.
Służba ponad wszystko
Choć śmierć jednej osoby kładzie się cieniem na tym zdarzeniu, profesjonalizm policjantów z drogówki zapobiegł katastrofie o znacznie większej skali. Gdyby nie ich natychmiastowa reakcja, ogień mógł odciąć mieszkańców hostelu wewnątrz budynku. – Mimo braku specjalistycznego sprzętu przeznaczonego do działań gaśniczych nie zawahali się, widząc, że zagrożone jest czyjeś życie – dodaje mł. asp. Karolina Walczak.
Obecnie trwa śledztwo, które wyjaśni dokładne okoliczności powstania pożaru. Postawa funkcjonariuszy stała się natomiast dowodem na to, że hasło „Pomagamy i chronimy” dla oleśnickich policjantów nie jest jedynie pustym sloganem.