Kontrowersje wokół lokalu w Rynku. Działacze Nowej Nadziei uderzają w burmistrza
Głównym punktem sporu jest stawka czynszu za lokal położony w „strefie I A”. Według dokumentów, podczas gdy rynkowe stawki w tej lokalizacji sięgają nawet 56 zł netto za m², a cena wywoławcza ustalona zarządzeniem z 2023 roku wynosi 35 zł, jeden z najemców otrzymał lokal za zaledwie 11 zł za m².
– Ustalenie stawki czynszu na poziomie 11 zł dla jednego przedsiębiorcy, w czasie gdy inni płacą stawki rynkowe, jest namacalnym dowodem na to, że to burmistrz oderwał się od rzeczywistości realiów rynkowych – mówił Remigiusz Szczuraszek. – Taka sytuacja rodzin poważne wątpliwości o przejrzystość procedur przetargowych i równego traktowania przedsiębiorców.
Radny Paweł Bielański wskazuje wprost, że tak niska stawka – stanowiąca zaledwie 30% wartości wywoławczej – została przyjęta na podstawie osobistego, pisemnego polecenia burmistrza Adama Horbacza.

Działacze Nowej Nadziei zwracają uwagę na szereg nieprawidłowości. Mówią, że początkowo lokal miał być przeznaczony dla fundacji „Made in Oleśnica”, co miało uzasadniać obniżkę. Ostatecznie umowę zawarto jednak z osobą fizyczną prowadzącą jednoosobową działalność.
Podczas konferencji przytoczono relację innego lokalnego przedsiębiorcy, który chciał ubiegać się o ten lokal w trybie bezprzetargowym. Miał on usłyszeć w urzędzie, że „lokal jest już przeznaczony dla innej osoby i wszystko jest przygotowane”, co zdaniem działaczy uniemożliwiło uczciwą konkurencję.
– To, co się dzieje w Oleśnicy to się w pale nie mieści – mówił Łukasz Kociński, parafrazując stwierdzenie polityka Koalicji Obywatelskiej z kampanii prezydenckiej. Podkreślił, że niska stawka za lokal w oleśnickim rynku to kpina z każdego, kto wynajmuje pomieszczenia. – Inaczej nie można nazwać tego, że za blisko 90-metrowy lokal przedsiębiorca zapłaci tylko 980 zł – przypomniał. – To nic innego jak okradanie z majątku Oleśnicy. Kolesiostwo w Koleśnicy ma się bardzo dobrze!
Argumenty przeciwko decyzji burmistrza
Działacze Nowej Nadziei sformułowali trzy główne powody, dla których – ich zdaniem – obecna polityka czynszowa miasta jest szkodliwa. To tworzenie uprzywilejowanych warunków dla wybranych jednostek, nieuczciwa konkurencja wobec innych firm w Oleśnicy oraz zaniżanie stawek, co ma bezpośredni wpływ na stan miejskich finansów.
Konferencja zakończyła się wezwaniem burmistrza do natychmiastowej rewizji tej decyzji i powrotu do zasad rynkowych oraz równego traktowania wszystkich przedsiębiorców.
– Dbanie o mienie komunalne to nie „alternatywny świat”, to obowiązek gospodarza – podsumował radny Bielański, który podkreśla, że sprawa jest rozwojowa. Na wczorajszej sesji radny złożył pismo, w którym domaga się dowodów na to, że miasto faktycznie próbowało wynająć lokal na zasadach rynkowych. Chce wiedzieć kiedy dokładnie podano do publicznej wiadomości informację o możliwości podjęcia rokowań nad stawką czynszu, jakiej formie ta informacja została opublikowana.
Radny wnioskuje o udostępnienie kluczowych dokumentów, które do tej pory pozostawały niejawne. To protokół z rokowań, wniosek najemcy oraz polecenia burmistrza , na mocy którego ustalono czynsz na poziomie 11 zł za m². Bielańskiego interesuje też, jak burmistrz uzasadnia ustalenie tak rażąco niskiej stawki (11 zł/m²) za lokal handlowy w ścisłym, reprezentacyjnym centrum miasta?