Kontrowersje wokół lokalu w Rynku. Działacze Nowej Nadziei uderzają w burmistrza

KK | KK
Kontrowersje wokół lokalu w Rynku. Działacze Nowej Nadziei uderzają w burmistrza
Remigiusz Szczuraszek, Paweł Bielański i Łukasz Kociński przed lokalem w oleśnickim rynku. FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Dziś przed jednym z lokali użytkowych w oleśnickim rynku odbyła się konferencja prasowa, podczas której działacze Nowej Nadziei: Remigiusz Szczuraszek, radny Paweł Bielański oraz Łukasz Kociński, przedstawili mocne zarzuty wobec polityki burmistrza Adama Horbacza.

Głównym punktem sporu jest stawka czynszu za lokal położony w „strefie I A”. Według dokumentów, podczas gdy rynkowe stawki w tej lokalizacji sięgają nawet 56 zł netto za m², a cena wywoławcza ustalona zarządzeniem z 2023 roku wynosi 35 zł, jeden z najemców otrzymał lokal za zaledwie 11 zł za m².

– Ustalenie stawki czynszu na poziomie 11 zł dla jednego przedsiębiorcy, w czasie gdy inni płacą stawki rynkowe, jest namacalnym dowodem na to, że to burmistrz oderwał się od rzeczywistości realiów rynkowych – mówił Remigiusz Szczuraszek. – Taka sytuacja rodzin poważne wątpliwości o przejrzystość procedur przetargowych i równego traktowania przedsiębiorców.

Radny Paweł Bielański wskazuje wprost, że tak niska stawka – stanowiąca zaledwie 30% wartości wywoławczej – została przyjęta na podstawie osobistego, pisemnego polecenia burmistrza Adama Horbacza.

Chodzi o ten lokal w oleśnickim rynku.

Działacze Nowej Nadziei zwracają uwagę na szereg nieprawidłowości. Mówią, że początkowo lokal miał być przeznaczony dla fundacji „Made in Oleśnica”, co miało uzasadniać obniżkę. Ostatecznie umowę zawarto jednak z osobą fizyczną prowadzącą jednoosobową działalność.

Podczas konferencji przytoczono relację innego lokalnego przedsiębiorcy, który chciał ubiegać się o ten lokal w trybie bezprzetargowym. Miał on usłyszeć w urzędzie, że „lokal jest już przeznaczony dla innej osoby i wszystko jest przygotowane”, co zdaniem działaczy uniemożliwiło uczciwą konkurencję.

– To, co się dzieje w Oleśnicy to się w pale nie mieści – mówił Łukasz Kociński, parafrazując stwierdzenie polityka Koalicji Obywatelskiej z kampanii prezydenckiej. Podkreślił, że niska stawka za lokal w oleśnickim rynku to kpina z każdego, kto wynajmuje pomieszczenia. – Inaczej nie można nazwać tego, że za blisko 90-metrowy lokal przedsiębiorca zapłaci tylko 980 zł – przypomniał. – To nic innego jak okradanie z majątku Oleśnicy. Kolesiostwo w Koleśnicy ma się bardzo dobrze!

Argumenty przeciwko decyzji burmistrza

Działacze Nowej Nadziei sformułowali trzy główne powody, dla których – ich zdaniem – obecna polityka czynszowa miasta jest szkodliwa. To tworzenie uprzywilejowanych warunków dla wybranych jednostek, nieuczciwa konkurencja wobec innych firm w Oleśnicy oraz zaniżanie stawek, co ma bezpośredni wpływ na stan miejskich finansów.

Konferencja zakończyła się wezwaniem burmistrza do natychmiastowej rewizji tej decyzji i powrotu do zasad rynkowych oraz równego traktowania wszystkich przedsiębiorców.

– Dbanie o mienie komunalne to nie „alternatywny świat”, to obowiązek gospodarza – podsumował radny Bielański, który podkreśla, że sprawa jest rozwojowa. Na wczorajszej sesji radny złożył pismo, w którym domaga się dowodów na to, że miasto faktycznie próbowało wynająć lokal na zasadach rynkowych. Chce wiedzieć kiedy dokładnie podano do publicznej wiadomości informację o możliwości podjęcia rokowań nad stawką czynszu, jakiej formie ta informacja została opublikowana.

Radny wnioskuje o udostępnienie kluczowych dokumentów, które do tej pory pozostawały niejawne. To protokół z rokowań, wniosek najemcy oraz polecenia burmistrza , na mocy którego ustalono czynsz na poziomie 11 zł za m². Bielańskiego interesuje też, jak burmistrz uzasadnia ustalenie tak rażąco niskiej stawki (11 zł/m²) za lokal handlowy w ścisłym, reprezentacyjnym centrum miasta?

Udostępnij:
REKLAMA