Ważna wygrana Wrapmanii. Nasi koszykarze wytrzymali ciśnienie

Bartłomiej Kowalczyk | Bartłomiej Kowalczyk
Ważna wygrana Wrapmanii. Nasi koszykarze wytrzymali ciśnienie
Kibice długo musieli czekać na zwycięstwo swoich ulubieńców / FOT. GRZEGORZ KIJAKOWSKI
Była dramaturgia, było cierpienie, była walka, były emocje, ale najważniejsza okazała się wygrana. I to udało się „dowieźć” ekipie Marcina Stacha, która po dogrywce, ograła wyżej notowaną Pyrę Poznań, 94:88, w 28. kolejce rozgrywek 2. ligi koszykarzy mężczyzn.

Nie wymienimy po tym meczu  jednego bohatera, bo było ich wielu. To Dawid Piasecki, który kiedy nie szło, wjeżdżał pod kosz i zbierał cenne faule, po których trafiał rzuty wolne. To kapitan Michał Zakrzewski, który zbierał bezpańskie piłki, dając impulsy do ataku i podrywając oleśnicką publiczność. To także Łukasz Uberna, który uzbierał 27 punktów i kiedy trzeba było spowolnić grę, przetrzymać rywala, trafić z półdystansu, czy też wymusić faul – on to robił. Żywiołowo potrafił także z przeciwnikiem „zatańczyć“ Szymon Pietrzak, który w kluczowych momentach trafiał z dystansu, półdystansu, a kiedy była możliwość, to potrafił „położyć“ piłkę na obręczy!

Oba zespoły zostawiły w tym meczu ogrom zdrowia. W zespole z Poznania, dwóch graczy ze względu na przekroczony limit przewinień musiało wcześniej opuścić parkiet. W szeregach Wrapmanii, także Karol Wiśniewski i Jarosław Bartkowiak, nie oszczędzali rywali i także za 5 fauli skończyli zawody przed czasem. Swoje dołożył także Wojtek Sienkiewicz, który nie pękał, gdy trzeba było trafiać bezcenne rzuty wolne.

W pamięci kibiców pozostanie na pewno także widok Bartłomieja Rodaka, który zwijał się z bólu, po upadku i kiedy wydawało się, że jeden z liderów KK odniósł kontuzję, ten jednak przy aplauzie publiczności był w stanie wstać o własnych siłach i jeszcze z ławki dopingować swój zespół.

Na to zwycięstwo kibice musieli swoje wyczekać

Trzeba przyznać, że nasi koszykarze w końcu wygrali mecz na „styku“. Zdecydowana większość gier w ostatnim czasie, gdzie trzeba było wykazać się kunktatorstwem, doświadczeniem, cwaniactwem boiskowym i to w tych rozstrzygających fragmentach meczu – nie kończyła się po myśli ekipy Marcina Stacha. Po starciu z Pyrą Poznań można jednak głęboko odetchnąć.

Oczywiście, w całym meczu koszykarze KKO nie ustrzegli się wielu błędów. Kuriozalnych strat, przegranych zbiórek, braku egzekucji w rzutach za 3 punkty, ale od kwarty numer 3 ich serca i determinacja były już bardzo spójne w jednym celu. Kolejny raz wielkie brawa dla oleśnickiej publiczności, która mimo meczu w środku tygodnia i dość późnej pory (20.30) zdecydowała się, aby wspierać ekipę z Oleśnicy.

Już w najbliższą sobotę do Oleśnicy przyjeżdża Kosz Ciepłomax Kopmaktowy Pleszew z Michaelem Hicksem w składzie. Fani z całą pewnością pamiętają potyczkę w hali OKR ATOL z poprzedniej wiosny, gdzie odnotowaliśmy rekord frekwencji, decybeli, a także wielki jubileusz KK Oleśnica. Czy tym razem emocje będą podobne? Przekonamy się w najbliższą sobotę. Start meczu 15 marca o godzinie 16.00.

Udostępnij:
REKLAMA