„Porażka, której trzeba było uniknąć”. Nieudane wejście w nowy rok koszykarzy Team – Plastu
Oleśniczanie, ponownie w kluczowych momentach nie zachowali zimnej krwi, nie byli w stanie zadać decydującego ciosu Twierdzy Kłodzko i ulegli na własnym parkiecie 90:95.
Dla zespołu KK Oleśnica, to była 9 porażka w tym sezonie.
Kibice, którzy zjawili się 4 stycznia w hali OKR ATOL liczyli na dobre, koszykarskie widowisko, ale przede wszystkim na zwycięstwo swoich ulubieńców, którzy mieli zrewanżować się za wrześniową porażkę w Kłodzku. Emocji nie brakowało przez pełne 40 minut. Jednak za każdym razem, gdy podopieczni Marcina Stacha budowali swoją przewagę, zaraz momentalnie ją tracili.
Ciężko pastwić się nad tymi samymi błędami – brak zastawienia na tablicy, proste straty przy niepewnych podaniach, a także zbyt łatwo dopuszczanie do sytuacji, gdzie rywal nagle ma już tylko „autostradę” do wjazdu pod kosz.
Oleśnicki zespół wygrał kwarty numer 1 i 3, ale przegrał odsłonę numer 2 oraz ostatnią „ćwiartkę”, tę decydującą 17:26. W meczu było dużo walki, sędziowie nie oszczędzali gwizdków (łącznie 54 faule obu ekip), aczkolwiek ich pewne decyzje, zwłaszcza w końcówce wywoływały spore kontrowersje.
W szeregach KK Oleśnica najlepiej punktowali w tym meczu Łukasz Uberna – 23 punkty, oraz Tomasz Prostak – autor 20 punktów. Dzielnie wspierali ich kapitan Michał Zakrzewski – 13 punktów, a także Bartłomiej Rodak, który zapisał na swoim koncie 11 „oczek”.
Można też dodać po tym meczu, że jednak wróciły „stare demony”, ponieważ, kiedy mecz był na styku, to ponownie oleśniczanie trwonili to co udało im się wcześniej zdobyć, a także nie potrafili wykorzystywać swoich przewag po stratach jakie popełniali rywale.
Zespół z Kłodzka, który ponownie „dał lekcję basketu” oleśnickiej ekipie zdominował, o czym już pisaliśmy wcześniej grę na zbiórce. Nasi koszykarze zebrali w tym meczu 27 piłek, przy 42 zbiórkach graczy Twierdzy. Goście grali też bardziej zespołowo – zanotowali 19 asyst przy 14 kluczowych podaniach miejscowych.
– Zależało nam na dobrym wejściu w nowy rok i na rewanżu nad drużyną z Kłodzka. Mieliśmy długą przerwę na regenerację, podczas gdy rywale grali swój mecz sześć dni wcześniej. Tak długie pauzy też potrafią działać na niekorzyść – dziś było widać, że byliśmy trochę zardzewiali. Trzeba jednak powiedzieć jasno: nasza defensywa jest obecnie jedną z najsłabszych w lidze i to jest ciężar, który ciągnie nas w dół. Zespół z Kłodzka lepiej wytrzymywał presję w końcówce, trafił kluczową trójkę i zasłużenie wykorzystał nasze błędy. Przegraliśmy wyraźnie zbiórkę, a nasi rozgrywający zanotowali łącznie tylko dwie asysty. Bez obrony i bez kontroli tempa gry nie da się wygrać z tak charakterną drużyną jak Twierdza Kłodzko. Musimy wrócić do pracy, poprawić fundamenty i zacząć od defensywy – inaczej trudno będzie myśleć o zwycięstwach – surowo podsumował występ swojego zespołu coach Marcin Stach.
Ten komentarz nie oddaje jednak w pełni końcowego obrazka po tych zawodach. Trener i prezes Marcin Stach, długo jeszcze siedział sam po meczu na ławce rezerwowych, a po raz pierwszy było widać po nim niemoc i głębokie rozczarowanie.
Przed jego organizacją teraz kolejne, wymagające mecze. 10 stycznia do Oleśnicy przyjedzie wicelider, Pogoń Prudnik. 17 stycznia ekipa Team-Plastu jedzie do Wrocławia na starcie z WKK II Active Wrocław. A 21 stycznia oleśniczanie zagrają u siebie ze Śląskiem Wrocław. Na koniec stycznia naszych koszykarzy na parkietach 2. ligi, czekają jeszcze wyjazdy do Zielonej Góry oraz Gorzowa Wielkopolskiego.