Kaja Godek znów donosi do prokuratury na lekarkę z Oleśnicy. Tym razem chodzi o sterylizację kobiet

Red | Red
Kaja Godek znów donosi do prokuratury na lekarkę z Oleśnicy. Tym razem chodzi o sterylizację kobiet
Działaczka pro-life Kaja Godek złożyła zawiadomienie do prokuratury przeciwko lekarce Gizeli Jagielskiej – ginekolożce z Oleśnicy. Według Fundacji „Życie i Rodzina”, prowadzonej przez Godek, Jagielska ma wykonywać zabiegi trwałej antykoncepcji, czyli sterylizacji kobiet. Lekarka twierdzi, że działa zgodnie z prawem i w interesie pacjentek.

Kontrowersje wybuchły po tym, jak w mediach społecznościowych pojawił się wpis, w którym informowano pacjentki o dostępności wszystkich metod antykoncepcji – również „tych wymagających sali operacyjnej”. – Bo nie każda z moich pacjentek przychodzi z ciążą lub z zamiarem starań o potomstwo… Cześć z Was odwiedza mnie właśnie po to, aby dzieci nie mieć. I dlatego daję Wam do wyboru WSZYSTKIE metody antykoncepcji. Również takie, które wymagają sali operacyjnej – czytamy na fanpage Babki Babkom prowadzonym przez oleśnicką lekarkę.

Dla przedstawicieli środowisk pro-life był to sygnał, że w gabinecie wykonywane są zabiegi trwałego pozbawienia płodności.

Fundacja Godek zinterpretowała to jako potwierdzenie stosowania sterylizacji i złożyła zawiadomienie do prokuratury. Jej zdaniem tego typu zabiegi, jeśli nie są związane z leczeniem lub ratowaniem życia pacjentki, mogą naruszać przepisy Kodeksu karnego. – Aborterka z Oleśnicy, znana m.in. z wywołania zawału serca u 9-cio miesięcznego Felka, ogłosiła teraz, że będzie oferować pacjentkom antykoncepcję metodami chirurgicznymi. To trwałe ubezpładnianie, które w Polsce jest zakazane – napisała Godek. – Wyjaśnijmy: chirurgiczne pozbawienie płodności to dokładnie to samo, co chirurgiczne odcięcie np. zdrowej ręki – trwałe okaleczenie. A lekarzowi nie wolno czynić z człowieka kaleki z powodu jego widzimisię. Wyraźnie mówi o tym polskie prawo! Dlatego publiczna zapowiedź chęci okaleczania kobiet powinna spotkać się z natychmiastową reakcją prokuratury i izb lekarskich.

Odpowiedź lekarki: działam legalnie

W odpowiedzi na zarzuty Gizela Jagielska wyjaśniła, że nie uważa tych zabiegów za formę trwałej sterylizacji, ponieważ zabieg ten może być w niektórych przypadkach odwracalny, pacjentki nadal mają możliwość skorzystania z metod wspomaganego rozrodu, takich jak in vitro, a wszystkie działania odbywają się za pisemną zgodą pacjentek, po dokładnej konsultacji i poinformowaniu o konsekwencjach.

Udostępnij:
REKLAMA