Jak strumień pieniędzy, za poprzedniej władzy, lał się do wydawcy „Panoramy Oleśnickiej” i jej redaktora naczelnego
Od ponad roku trwa bezpardonowy atak „Panoramy Oleśnickiej” na portal OlesnicaInfo.pl Co tak naprawdę tkwi u podstaw szczucia i hejtu na jego wydawcę? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o… pieniądze? W ostatniej kadencji do spółki Olpress wydającej „Panoramę Oleśnicką” i jej redaktora naczelnego Krzysztofa Dziedzica lał się strumień miejskich zleceń. Dotarliśmy do faktur i umów. Będziecie zaskoczeni!
Pod lupę wzięliśmy ostatnią kadencję miejskiego samorządu. Wtedy gdy burmistrzem Oleśnicy był Michał Kołaciński, a przewodniczącym komisji rewizyjnej w radzie miasta Paweł Bielański. To właśnie lata 2015-2018 obfitowały w ogromną liczbę płatnych zleceń, które Urząd Miasta Oleśnicy (a także miejskie jednostki i instytucje) transferowały (jak to dziś określa Bielański) do spółki Olpress.
Tylko w 2018 roku, i tylko Urzędowi Miasta Oleśnicy, spółka wystawiła – bagatela – ponad siedemdziesiąt faktur. Olpress otrzymywała zlecenia na publikację ogłoszeń urzędowych, życzeń, ogłoszeń promocyjnych (np. dotyczących promocji imprezy związanej z cyberprzemocą, czy wreszcie (sic!) Oleśnickiego Festiwalu Cyrkowo-Artystycznego, nad którym „Panorama Oleśnicka” miała patronat medialny).
To w „Panoramie Oleśnickiej” Urząd Miasta Oleśnicy publikował tzw. miejski serwis informacyjny. Co ciekawe płacony spółce w kilku ratach – taki zapis widnieje na fakturach – przekazujący, co stanowi prawdziwe kuriozum, informacje ogólnodostępne i przekazywane bezpłatnie przez inne media. To „Panorama Oleśnicka” otrzymała zlecenie na publikację – na dwóch stronach gazety – podsumowania kadencji samorządu za lata 2014-2018. Miasto zapłaciło za to – uwaga – bagatela 1900 zł!

Tak kształtowały się zlecenia dla Olpressu w poszczególnych latach:
- 2015 roku – 29 tys. zł
- 2016 roku – 36 tys. zł
- 2017 roku – 49 tys. zł
- 2018 roku – *40 tys. zł (*to kwota za zlecenia tylko z Urzędu Miasta Oleśnicy, bez miejskich instytucji)
A więc uwaga! W ciągu czterech lat „Panorama Oleśnicka” otrzymała z kasy miasta oraz miejskich jednostek budżetowych około 150 tys. złotych
(ta kwota nie obejmuje wszystkich zleceń z miejskich instytucji w 2018 roku, o czym napiszemy osobno).
Część tej kwoty stanowią pieniądze, które spółka otrzymywała za przygotowywanie (w 2018 roku trzykrotnie, red.) miejskiej propagandowej gazetki, wychwalającej poprzednie władze, ukazującej się wówczas pod tytułem Olesnica.pl. Jakie prace wykonywała spółka na rzecz miasta, realizując to zlecenie?
Na fakturze przedstawionej Urzędowi Miasta Oleśnicy przez spółkę Olpress czytamy, że usługa objęła: „przygotowanie materiałów, redakcję, korektę, skład, łamanie, druk oraz dostawę gazety”.
Pytamy więc: czy wydawca „Panoramy Oleśnickiej” przygotowywał treści do miejskiego wydawnictwa? Kto ustalał tematykę publikacji? Co kryje się za sformułowaniem „przygotowanie materiałów i ich redakcja”? Czy w archiwum Urzędu Miasta Oleśnicy znajdują się zlecenia dotyczące tej współpracy? Czy spółka składała oferty na wykonanie tego zlecenia? I wreszcie, dlaczego to nie Michał Skrzypek, ówczesny rzecznik burmistrza, zajmował się przygotowaniem i redakcją materiałów do miejskiego informatora tylko zlecał je zewnętrznemu podmiotowi? A jeśli on tworzył treści to co oznacza ww. zapis na fakturze?
Kwota około 150 tys. zł nie obejmuje też indywidualnych umów podpisywanych przez redaktora naczelnego „Panoramy” Krzysztofa Dziedzica.
A te dotyczyły zleceń podpisywanych przez Dziedzica z Biblioteką i Forum Kultury, a w 2014 i 2015 r. z biblioteką w Oleśnicy i z MOKiS-em. Jakich? Na przykład: konsultacji merytorycznych związanych z powstaniem kontentu multimedialnego…, czy prowadzenia spotkań z kolekcjonerami oraz uczestnictwa w kolegium redakcyjnym czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”. Oto szczegółowe ich zestawienie:

- opracowanie wystawy o życiu prof. Cieszyńskiego, 2015 rok- na kwotę 4396 zł
- konsultacje merytoryczne związane z powstaniem kontentu multimedialnego oraz ścieżki dźwiękowej do audio przewodników w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią styczeń-luty 2014 rok – 3505 zł
- konsultacje merytoryczne związane z powstaniem kontentu multimedialnego oraz ścieżki dźwiękowej do audio przewodników w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią marzec kwiecień 2014 rok – 3505 zł
- przygotowanie do druku albumu oleśnickiego XII 2013 – X 2014- 6000 zł
- praca w radzie programowej Oleśnickiego Domu Spotkań z Historią (sierpień -grudzień 2014) – 2758 zł
- prowadzenie spotkań z kolekcjonerami oraz uczestnictwo w kolegium redakcyjnym czasopisma „Miscellanea Oleśnickie” (rok 2015) – 1649 zł
- przygotowanie wystawy 70-lecia I LO dla Oleśnickiego Domu Spotkań z Historią, 2015 rok – 4396 zł
- prowadzenie spotkań z kolekcjonerami oraz uczestnictwo w kolegium redakcyjnym czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2015 rok – 1649 zł
- napisanie artykułu do czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2015 rok – 653,72 zł
- prowadzenie spotkań z kolekcjonerami oraz uczestnictwo w kolegium redakcyjnym czasopisma „Miscellanea Oleśnickie” , 2015 rok – 1649 zł
- prowadzenie spotkań z kolekcjonerami oraz uczestnictwo w kolegium redakcyjnym czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2015 rok – 1649 zł
- opracowanie i udostępnienie do publikacji 200 pocztówek, 2015 rok – 6000 zł
- opracowanie materiałów i tematów oraz prowadzeni spotkań z kolekcjonerami w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią – w 2016 roku odbyły się cztery takie spotkania. Za pierwsze z nich Krzysztof Dziedzic otrzymał 1840 zł, za każde z trzech kolejnych po 1790 zł
- napisanie artykułu do czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2017 rok – 94,46 zł
- opracowanie materiałów i tematów oraz prowadzeni spotkań z kolekcjonerami w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią – styczeń-czerwiec 2017 r. – 3300 zł
- napisanie artykułu do czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2017 rok – 590,18 zł
- opracowanie materiałów i tematów oraz prowadzeni spotkań z kolekcjonerami w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią – lipiec-grudzień 2017 r. – 3300 zł
- napisanie artykułu do czasopisma „Miscellanea Oleśnickie”, 2018 rok – 292 zł
- praca w kolegium redakcyjnym „Miscellanea Oleśnickie”, prowadzenie spotkań z kolekcjonerami oraz wykonanie serwisu fotograficznego wrzesień-grudzień 2018 r. – 3300 zł
- wyłączne prawo do wydania drukiem albumu „Pocztówki z Oleśnicy” , 2018 rok- 2198 zł
- opracowanie materiałów i tematów oraz prowadzeni spotkań z kolekcjonerami w Oleśnickim Domu Spotkań z Historią – styczeń-czerwiec 2018 r. – 3300 zł
Stawiamy pytania: Gdzie i w jakim nakładzie kolportowane było wydawnictwo „Miscellanea Oleśnickie”, do którego pisał i w kolegium którego pracował Krzysztof Dziedzic? Czy zasadnym było zlecenia osobie spoza instytucji prowadzenie spotkań z oleśnickimi kolekcjonerami? Czy zasadnym było zlecanie przygotowywania wystaw dla Oleśnickiego Domu Spotkań z Historią osobie spoza instytucji kultury?
Sumując: w latach 2014-2018 redaktor naczelny „Panoramy Oleśnickiej” Krzysztof Dziedzic otrzymał łącznie z miejskiej instytucji 63 033,36 zł**
Kwestia zleceń dla „Panoramy Oleśnickiej” i jej redaktora naczelnego, była podnoszona w samorządowej kampanii wyborczej w 2018 roku. Ten niewygodny dla spółki Olpress temat doczekał się na łamach tygodnika jednego komentarza. I to osoby współpracującej z gazetą, która usiłowała „tłumaczyć” innym mediom, że nie warto być zazdrosnym o cudze pieniądze. Nieco ponad rok po tej publikacji dedykujemy ją redaktorom „Panoramy Oleśnickiej” i cytujemy za tygodnikiem:
Psychologowie twierdzą, że zazdrość o cudze pieniądze jest chorobą, i to nieuleczalną, toteż trzeba, według nich, nauczyć się z nią żyć. To trudne, ale możliwe. Szanując prawo owego wydawcy i redaktora naczelnego do zazdrości o cudze pieniądze, podpowiadam mu pięć sposobów zapanowania nad zazdrością o cudze pieniądze.
- Pierwszy sposób – nie porównuj się z innymi wydawcami i redaktorami naczelnymi, pogódź się z tym, że zawsze znajdzie się wydawca i redaktor naczelny lepszy od ciebie, porównywanie się z innymi wydawcami i redaktorami naczelnymi wpędza cię tylko w kompleksy; jest to również brak szacunku do samego siebie, bo to oznacza, że czujesz się gorszy od innych wydawców i redaktorów naczelnych.
- Drugi sposób – uwierz w siebie; zaakceptuj siebie, takim jakim jesteś, gdy nabierzesz pewności siebie , przestaniesz patrzeć na innych wydawców i redaktorów naczelnych jak na potencjalnych rywali w pozyskiwaniu ogłoszeniodawców.
- Trzeci sposób – żyj swoim życiem; znajdź sobie jakieś pożyteczne zajęcie, bo w przeciwnym razie będziesz stale koncentrować się na sprawach innych wydawców i redaktorów naczelnych.
- Czwarty sposób – opanuj desperację, frustrację, święte oburzenie, myśl pozytywnie , doceń to co masz, przestań się zamartwiać, że inni wydawcy i redaktorzy naczelni mają lepiej.
- I piąty sposób (parafrazując autora tego materiału) – wyżal się w rozmowach z poprzednią władzą, dla której tak dzielnie manipulowałeś faktami; rozmowy rozładują twój stres i pozwolą ci spojrzeć na problem z dystansu, a jeśli to nie pomoże to poproś o pomoc psychologa, albo…
…Pawła Bielańskiego
No właśnie. Jedno radnemu Pawłowi Bielańskiemu wychodzi w tej kadencji perfekcyjnie. To próba zdyskredytowania jednych, kosztem promowania innych. Zastanawiające jest jednak, dlaczego ten strażnik moralności i miejskich finansów, w poprzedniej kadencji przewodniczący komisji rewizyjnej, z równie dużą gorliwością, jak obecnie nie analizował wydatków przeznaczanych na promocję przez ówczesnego burmistrza Michała Kołacińskiego i jego współpracowników?
Czy nie raził go w oczy fakt, że to spółka wydająca „Panoramę” przygotowywała i redagowała materiały do miejskiego informatora? (tutaj odsyłamy radnego do faktur spółki Olpress). Czy nie uznał za zgrzyt zlecania „Panoramie” publikacji plakatu imprezy, nad którą gazeta miała patronat? No i wreszcie, czy zwrócił się do „Panoramy Oleśnickiej” o podanie danych dotyczących jej sprzedaży? To one powinny być podstawą zleceń np. ogłoszeń prasowych, bo chodzi przecież o dotarcie do jak największej liczby czytelników/mieszkańców.

I pozostając w kwestii, które zapewne zainteresują oleśniczan. Gdzie był radny Bielański, gdy w 2014 roku asystentem burmistrza Oleśnicy zostawał Michał Skrzypek, jeden z koordynatorów kampanii Razem dla Oleśnicy i Michała Kołacińskiego? Czy nie przeszkadzało radnemu Bielańskiemu zlikwidowanie stanowiska rzecznika zaraz po przegranych przez Kołacińskiego wyborach? Czy uznawał za „normalne”, że po wygranych wyborach w 2014 roku objął (chodzi o Pawła Bielańskiego, red.) kierownicze stanowisko w spółce Atol?
Czyżby punkt widzenia zależał od punktu siedzenia?
Zważywszy na wyjątkową pisarską aktywność radnego ufamy, że wszystkie te kwestie wyjaśni on swoim wyborcom na portalu społecznościowym. A później ową „twórczość” powtórzy zapewne promująca Bielańskiego „Panorama Oleśnicka”.
PS. I już na koniec. Screen z portalu olesnica24.com (jego wydawcą także jest spółka Olpreess) z września 2018 roku (trwała wtedy samorządowa kampania wyborcza). Zwracamy uwagę na dopisek autora tekstu o wyborczej konwencji SLD skierowany prawdopodobnie do innego członka redakcji.






















