W oleśnickim zakładzie karnym prowadzą terapie z pedofilami
Terapia wobec pedofilów, którzy dopuścili się czynów seksualnych wobec małoletnich, jest prowadzona w siedmiu placówkach w Polsce. Wśród nich jest właśnie zakład karny w Oleśnicy.
O tym, że terapia nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty można się przekonać, śledząc losy Adama M., który był osadzonym w oleśnickim zakładzie karnym. Od końca czerwca 2008 roku M. starał się o przedterminowe zwolnienie. Sędziowie wydziału penitencjarnego Sądu Okręgowego we Wrocławiu zgodzili się na warunkowe zwolnienie M. Jak podawała „Gazeta Wyborcza” sąd oparł się również na opinii biegłego psychologa. Wynikało z niej, że Adam M. „wykazuje gotowość do wykonywania zadań na wolności” oraz że „jest zdolny do rozróżniania norm moralno-prawnych”, dlatego „prognoza jest pozytywna”. Po wyjściu z zakładu M. zgwałcił 13-latka w jednym z opolskich hoteli.
Nikt nie jest w stanie przewidzieć…
Kilka lat temu w oleśnickim zakładzie badaniom poddano grupę osadzonych objętych programem terapeutycznym. Informacje na ten temat znajdujemy w kwartalniku poświęconym zagadnieniem penitencjarnym. Badana populacja składała się z 10 oleśnickich więźniów. Przeważali mężczyźni dojrzali, powyżej 40 roku życia, o niskim wykształceniu, w większości pozostający bez zatrudnienia przed osadzeniem w zakładzie karnym. Aż pięciu z nich odpowiadało za przestępstwa pedofilskie. Sprawcy tych czynów dotknięci byli m.in. psychopatią, charakteropatią, często obserwowano u nich deficyt intelektualny, obniżony poziom norm etyczno-moralnych.
W jednostce funkcjonuje również odrębny program terapii wobec skazanych z zaburzeniami preferencji seksualnych. Po zaliczeniu terapii więzienny psycholog wystawia opinię, czy osadzony posiadł umiejętność samokontroli. – Ale nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy skazany nie wróci na drogę przestępstwa – mówiła w rozmowie z „Polityką” psycholog Małgorzata Prętkowska z oddziału terapeutycznego oleśnickiego zakładu. Po zakończeniu terapii osadzeni albo zostają na oddziale terapeutycznym, albo wracają na zwykły oddział. Stamtąd wychodzą na wolność.
W polskich więzieniach przebywa 1100 osób skazanych za czynności seksualne z osobami małoletnimi lub za pornografię dziecięcą. Z tego tylko 135 to pedofile, czyli tacy, u których biegli sądowi stwierdzili zaburzenia preferencji seksualnych. Od dwóch lat, dzięki zmianom w kodeksie karnym wykonawczym, można z takimi skazanymi prowadzić terapię. Trafiają na oddziały terapeutyczne dla osadzonych z tzw. niepsychotycznymi zaburzeniami oraz upośledzonych umysłowo.
źródło: Polityka