Tajemniczy wykop w oleśnickim Rynku. Aktywista studzi emocje

Red | Red
Tajemniczy wykop w oleśnickim Rynku. Aktywista studzi emocje
Jak zauważa społecznik, przestrzeń pod naszymi stopami to de facto drugie, niewidoczne oblicze miasta. FOT. WIESŁAW MAZURKIEWICZ
Wracamy do sprawy prac ziemnych w rejonie oleśnickiego Rynku, które w ostatnich dniach przykuwają wzrok przechodniów. Tym razem głos w dyskusji nad podziemnym znaleziskiem zabrał znany oleśnicki aktywista, Wiesław Mazurkiewicz.

Jak zauważa społecznik, przestrzeń pod naszymi stopami to de facto drugie, niewidoczne oblicze miasta. – Pod ziemią ukryte są pozostałości po starej zabudowie. To niewidoczna część miasta z kanałami i plątaniną instalacji, gdzie można natrafić na stare piwnice nieistniejących, przedwojennych kamienic – tłumaczy Mazurkiewicz. Dodaje, że ziemia wciąż potrafi zaskoczyć, odkrywając przed nami drewniane rurociągi, nieznane budowle czy artefakty z samych początków istnienia Oleśnicy.

Aktywista, który z racji swoich zainteresowań bacznie przygląda się miejskim inwestycjom na starym mieście, od początku śledził wykopy przy Stokrotce. Z jego obserwacji wynika, że najpierw drogowcy odsłonili stare fundamenty z otoczaków i ręcznie wyrabianej cegły. Prawdziwe emocje pojawiły się jednak chwilę później.

Najciekawiej zapowiadał się fragment wykopu między dyskontem a kamienicą przed Bazyliką. – Przed wojną stała tam brama z łukowatym przejściem. Liczyłem, że zostaną odsłonięte fundamenty po bramie – relacjonuje Mazurkiewicz. Zamiast tego, oczom robotników i przechodniów ukazał się podziemny, murowany z cegieł tunel, a dokładnie jego łukowe sklepienie. W konstrukcji wykonano już niewielki otwór, najprawdopodobniej w celu wprowadzenia kamery inspekcyjnej i zbadania znaleziska.

Czy Oleśnica wzbogaciła się o nową legendę o tajemnym przejściu? Wiesław Mazurkiewicz podchodzi do sprawy chłodnym, analitycznym okiem. – Nie wierzę, że jest to nieznane podziemne przejście. To najprawdopodobniej stary kanał burzowy, z czasów, gdy tego typu infrastrukturę murowano jeszcze z cegły, a nie wylewano z betonu – podsumowuje.

Udostępnij:
REKLAMA