„Zaraz dojdzie do tragedii”. Mieszkańcy pl. Zwycięstwa mają dość terroru nastolatków
Scenariusz powtarza się niemal każdego popołudnia. Gdy wybija godzina 17.30, plac Zwycięstwa przestaje być miejscem odpoczynku dla spacerowiczów i rodzin z dziećmi, a zamienia się w niebezpieczny tor wyścigowo-poligonowy. Gromadzą się tam liczne grupy nastolatków na elektrycznych hulajnogach oraz miniaturowych motorach elektrycznych. Do szaleńczej jazdy dochodzi rzucanie materiałami pirotechnicznymi.
Zabawa w kotka i myszkę z radiowozem
Mieszkańcy okolicznych domów regularnie alarmują policję, ale – jak twierdzą – interwencje przypominają farsę. Zgłaszający dokładnie wskazują miejsca, w których koczuje młodzież, jednak reakcja patroli budzi ogromne kontrowersje.
– Informując policję i wskazując konkretne miejsce, radiowóz – może to zbieg okoliczności – niemal zawsze wjeżdża z zupełnie przeciwnej strony placu. Małolaty widzą koguty z daleka i bez problemu uciekają. Ostatnio funkcjonariusze nawet nie wjeżdżają w głąb placu, tylko robią rundę dookoła i odjeżdżają. Gdy dzwoni się po raz drugi, dyżurny twierdzi, że problemu już nie ma – relacjonuje zbulwersowany pan Tomasz, jeden z mieszkańców.
Krok od tragedii na pasach
Największy niepokój budzi jednak to, co dzieje się podczas ucieczek. Nastolatkowie na hulajnogach i elektrycznych jednośladach, uciekając przed widokiem policji, kompletnie tracą instynkt samozachowawczy. Pędzą na oślep przez chodniki i przejścia dla pieszych, wjeżdżając prosto pod koła nadjeżdżających samochodów.
– Zaraz dojdzie do tragedii na pasach. Jak uciekają, to na nic nie patrzą, ładują się wprost pod maski aut. Pytanie nie brzmi, czy komuś stanie się krzywda, tylko kiedy – alarmują świadkowie tych rajdów.
Strach przed powtórką z zeszłego roku
Frustracja mieszkańców sięga zenitu, tym bardziej że wielkimi krokami zbliża się Halloween. Zeszłoroczne doświadczenia sprawiają, że lokatorzy okolicznych bloków drżą na samą myśl o nadchodzącym wieczorze 31 października. Jak wspominają, rok temu pod względem hałasu, rzucanych petard i dewastacji było „gorzej niż w Sylwestra”.
Mieszkańcy placu Zwycięstwa domagają się zdecydowanych, skoordynowanych działań – w tym pieszych patroli i monitoringu – zanim bezmyślna zabawa na elektrycznych jednośladach zakończy się śmiertelnym wypadkiem.
Do tematu wrócimy. Skierujemy w tej sprawie pytania do rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji z prośbą o informację, ile interwencji odnotowano w rejonie placu Zwycięstwa