Urzędowy labirynt i codzienne zmęczenie. Monika Dańczak o tym, czego najbardziej brakuje osobom opiekującym się bliskimi

Red | Red
Urzędowy labirynt i codzienne zmęczenie. Monika Dańczak o tym, czego najbardziej brakuje osobom opiekującym się bliskimi
Koordynatorką projektu była Monika Dańczak z firmy Produkty Medyczne.
Opieka nad niesamodzielnym członkiem rodziny to nierzadko wyczerpująca praca na pełen etat, połączona z koniecznością przebijania się przez skomplikowany i rozproszony system urzędowy. Zakończony właśnie oleśnicki projekt z Budżetu Obywatelskiego „Opiekunowie nie są sami” udowodnił, że mieszkańcy pilnie potrzebują nie tylko wiedzy medycznej czy prawnej, ale też przestrzeni do wymiany zwykłych, życiowych doświadczeń. O największych barierach informacyjnych, budowaniu nieformalnych grup wsparcia oraz poprojektowym poradniku, który ma służyć kolejnym rodzinom, rozmawiamy z Moniką Dańczak z Produktów Medycznych – koordynatorką inicjatywy.

Jak oceniają Państwo odzew mieszkańców Oleśnicy na projekt?

Odbieramy go przede wszystkim jako ważny początek szerszego działania. Spotkania, które odbywały się w ramach projektu, pozwoliły nam bezpośrednio spotkać się z opiekunami, poznać ich pytania, potrzeby i codzienne doświadczenia. To było dla nas bardzo wartościowe.

Jednocześnie od początku zależało nam na tym, aby wiedza zgromadzona podczas projektu nie zakończyła się wraz z ostatnim spotkaniem. Dlatego jego ważną częścią są nagrania wykładów oraz przygotowywany przez nas poradnik, który zostanie wydany w formie książkowej i będzie dostępny dla mieszkańców.

Dzięki temu projekt ma charakter długofalowy. Materiały, które powstały przez te kilka miesięcy, będą mogły docierać do kolejnych osób – także tych, które nie miały możliwości uczestniczenia w spotkaniach. Będą dostępne w różnych formach i mogą służyć opiekunom jeszcze długo po zakończeniu projektu.

Dlatego na jego skuteczność chcemy spojrzeć również z perspektywy czasu. Dopiero kiedy wszystkie materiały zostaną udostępnione, będziemy mogli zobaczyć, ile osób rzeczywiście z nich skorzystało i jaki zasięg będzie miała wiedza, którą wspólnie stworzyliśmy.

Spotkania w czasie rzeczywistym były dla nas bardzo dobrym początkiem tej drogi, ale nie jej końcem. Wierzymy, że to, co powstało w ramach projektu, będzie pracowało dalej – dla kolejnych opiekunów i ich bliskich. 

Kto najczęściej szukał u Was pomocy? Czy były to głównie osoby starsze opiekujące się swoimi współmałżonkami, czy może młodsze pokolenie zajmujące się rodzicami?

Grupa uczestników była dość zróżnicowana. Rzeczywiście, dużą jej część stanowiły osoby opiekujące się swoimi współmałżonkami, ale w spotkaniach uczestniczyły również osoby zajmujące się niesamodzielnymi rodzicami. Były wśród nich zarówno osoby starsze, jak i przedstawiciele młodszego pokolenia.

Co ważne, z projektu korzystały także osoby, które zawodowo zajmują się opieką nad osobami niesamodzielnymi. Pokazuje to, że potrzeba zdobywania i aktualizowania wiedzy dotyczącej opieki nie dotyczy wyłącznie rodzinnych opiekunów.

Projekt zakładał nie tylko edukację, ale i integrację. Czy zauważyli Państwo, że uczestnicy faktycznie stworzyli nieformalną grupę wsparcia i zaczęli wymieniać się własnymi doświadczeniami?

Zdecydowanie zauważyliśmy integrację uczestników i uważamy to za jedną z dodatkowych, bardzo wartościowych korzyści projektu. Podczas przerw atmosfera była bardzo swobodna, a w kuluarach toczyło się wiele rozmów. Uczestnicy dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali o sytuacjach, z którymi spotykają się na co dzień, i wymieniali się praktycznymi wskazówkami.

Co istotne, rozmowy nie dotyczyły wyłącznie samej opieki. Uczestnicy nawiązywali również bardziej prywatne relacje i rozmawiali o swoich codziennych sprawach. To pokazuje, jak dużą wartością jest samo spotkanie osób, które znajdują się w podobnej sytuacji życiowej.

Dla wielu opiekunów udział w projekcie był również chwilą wytchnienia – możliwością wyjścia z domu, oderwania się choć na moment od codziennych obowiązków i spędzenia czasu wśród osób, które rozumieją ich sytuację. W przypadku osób sprawujących długotrwałą opiekę taka możliwość ma ogromne znaczenie.

W programie znalazły się moduły od transferu pacjenta, przez obsługę sprzętu, po pielęgnację i wsparcie instytucjonalne. Które z tych zagadnień wywołały największe poruszenie i najwięcej pytań ze strony opiekunów?

Z naszych obserwacji wynika, że właściwie wszystkie poruszane tematy spotkały się z zainteresowaniem uczestników. Otrzymywaliśmy bardzo pozytywny feedback i widzieliśmy, że wiele przekazywanych informacji było dla nich nowych.

Szczególnie ważne okazało się uświadomienie uczestnikom, jak wiele możliwości wsparcia jest dostępnych, a o których wcześniej nie mieli wiedzy. Dotyczyło to zarówno sprzętu pomocniczego i możliwości jego pozyskania lub dofinansowania, jak również dostępnych form pomocy instytucjonalnej oraz kwestii formalnych.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się również praktyczne zagadnienia związane z codzienną opieką – między innymi prawidłowym transferem osoby niesamodzielnej czy korzystaniem ze sprzętu. Dla opiekuna takie informacje mogą mieć bardzo konkretne przełożenie na codzienne funkcjonowanie i bezpieczeństwo zarówno jego samego, jak i osoby, którą się zajmuje.

Mamy nadzieję, że wiedza zdobyta podczas spotkań pozwoliła uczestnikom lepiej odnaleźć się w systemie wsparcia, świadomiej korzystać z dostępnych możliwości i przede wszystkim ułatwiła im codzienną opiekę nad bliskimi.

Z jakimi barierami formalnymi lub urzędowymi mieszkańcy Oleśnicy zmagają się najczęściej, szukając pomocy dla bliskich?

Jedną z największych barier jest brak jasnej i łatwo dostępnej informacji o tym, gdzie właściwie należy szukać pomocy. System wsparcia osób niesamodzielnych jest rozproszony, a poszczególne kwestie mogą wymagać kontaktu z różnymi instytucjami. Dla osoby, która po raz pierwszy znalazła się w sytuacji konieczności sprawowania opieki nad bliskim, może to być bardzo trudne.

Opiekunowie często nie wiedzą, jakie świadczenia, dofinansowania czy usługi mogą im przysługiwać, gdzie należy złożyć wniosek, jakie dokumenty przygotować i jakie warunki trzeba spełnić. Dodatkową trudnością może być język formalny i konieczność poruszania się pomiędzy różnymi procedurami.

Dlatego podczas projektu chcieliśmy pokazać uczestnikom nie tylko, że takie formy pomocy istnieją, ale przede wszystkim – gdzie ich szukać i jak rozpocząć procedurę. Uważamy, że sama świadomość dostępnych możliwości jest bardzo ważnym pierwszym krokiem.

Czego ten projekt nauczył Państwa jako organizatorów o sytuacji opiekunów osób niesamodzielnych w naszym mieście? Co było największym zaskoczeniem?

Projekt przede wszystkim pokazał nam, jak duże znaczenie ma dostęp do rzetelnej, praktycznej informacji. Wiele osób, które na co dzień sprawują opiekę nad bliskimi, przez długi czas radzi sobie samodzielnie i często nie ma świadomości, że może skorzystać z określonych form pomocy, sprzętu czy wsparcia instytucjonalnego.

Dużym zaskoczeniem było również to, jak wiele różnych sytuacji życiowych może kryć się za określeniem „opiekun osoby niesamodzielnej”. Nie jest to jedna grupa – są to współmałżonkowie, dorosłe dzieci opiekujące się rodzicami, a także osoby zawodowo zajmujące się opieką. Każda z tych osób może potrzebować innego rodzaju wsparcia.

Projekt uświadomił nam również, że opiekun potrzebuje nie tylko wiedzy i pomocy formalnej, ale także zwykłego kontaktu z drugim człowiekiem. Możliwość rozmowy, wymiany doświadczeń i przekonania się, że ktoś inny znajduje się w podobnej sytuacji, jest bardzo ważnym elementem wsparcia.

Najważniejszy wniosek jest więc taki, że warto nie tylko tworzyć kolejne formy pomocy, ale również aktywnie docierać z informacją do osób, które mogą jej potrzebować.

 „Opiekunowie nie są sami” to zwycięskie zadanie z Budżetu Obywatelskiego. Widząc realne zapotrzebowanie, czy planujecie Państwo kontynuację tego projektu w kolejnych edycjach BO lub szukanie zewnętrznego finansowania na jego stałą realizację?

Na ten moment chcemy przede wszystkim dać projektowi czas i pozwolić mu dalej działać. Spotkania były pierwszym etapem, ale przygotowane przez nas materiały będą dostępne również po zakończeniu projektu.Wszystkie nagrania ze spotkań udostępniamy na naszej playliście na YouTube:
Nagrania z projektu „Opiekunowie nie są sami”

Pracujemy również nad poradnikiem dla opiekunów, który będzie podsumowaniem całego projektu. Chcemy, żeby wiedza, którą przez te miesiące wspólnie zgromadziliśmy, mogła służyć kolejnym osobom jeszcze długo po zakończeniu spotkań. Osoby zainteresowane otrzymaniem poradnika mogą już teraz skontaktować się z nami pod adresem: biuro@produktymedyczne.pl 

Dopiero obserwując, jak mieszkańcy korzystają z przygotowanych materiałów i jakie pojawią się kolejne potrzeby, będziemy mogli zdecydować, w jakiej formule warto rozwijać te działania. Nie wykluczamy kolejnych projektów ani innych możliwości finansowania. Najważniejsze jest dla nas to, że udało się rozpocząć coś, co nie kończy się wraz z ostatnim spotkaniem. Spotkania były dobrym początkiem, a teraz chcemy, żeby materiały, które powstały, pracowały dalej i docierały do kolejnych opiekunów i ich bliskich.

Udostępnij:
REKLAMA